piątek, 6 stycznia 2012

Kalejdoskop wzruszeń

AUTOR: Witold Wojsa
TYTUŁ:  Promień słońca, kropla deszczu
ROK WYDANIA: 2010


   Urodzony w Chmielniku, ksiądz Witold Wojsa niegdyś student teologii i filozofii w Wyższym Seminarium Duchownym w Kielcach oprócz tego, że każdego dnia swojej posługi przychodzi do człowieka z darem słowa bożego, dzieli się także słowem poezji. Kolejny tomik potwierdza jego zamiłowanie do twórczej werbalizacji odczuć i wierność swojej pasji.
   "Promień słońca, kropla deszczu" jest zbiorem wierszy, podobnie jak wcześniejsze, poświęconym w szczególności Bożej obecności w świecie, wierze i problemom egzystencjalnym. Tym razem jednak autor baczniej przygląda się człowiekowi, analizując to, co go najbardziej boli i przeraża w wizji współczesnej rzeczywistości. Wersy krzyczą o tym, że Słowo straciło swoją wartość, zamiast nieść nadzieję rani, a prawda jest przyciemniona fałszem: "zawsze te szumy / i szepty ukryte / okrutna drwina / tajemne pochlebstwa" (słowa, sowa). Nie może być jednak pełnej miłości mowy bez szczerego człowieka. Bohaterowie tekstów Wojsy to ludzie bez serc, z papieru, miotani najmniejszymi podmuchami wiatru, którzy za jedyne uczucie mają „bez-czucie”. Frazy przepełnione są tragicznymi obrazami zobojętniania i samotności, zieją pustką, odpychają wręcz apokaliptyczną wizualizacją życia: "obraz w zgliszczach pełen litości (…) brak człowieka brak życia i serca" (niebo nad ziemią).  Poeta wyraża bezpośrednio swoje zmęczenie i zmartwienia kondycją świata XXI wieku. Poszukuje źródła wytchnienia, prosi Boga o pokój i szczęście prawdziwe, takie co pozwala żyć tu i teraz bez prób ucieczki i okłamywania sumienia. Od takich manifestów rozpaczy ucieka prosto w ramiona dobrego Ojca, wierząc Mu bez względu na wszytko i nawołując innych do zaufania Bogu: "świat rządzi się swoimi prawami /zły człowiek / nie da rady" (moc w Bogu). Przechodzenie z nastroju w nastrój  definiuje ten tomik, wyznacza dwie ścieżki myśli artystycznej Wojsy. Hiperboliczne obrazy świata zderzają się z cichą i pokorna Miłością. 
   Dopełniają je rozważania o miłości, przyjaźni przewartościowującymi życie człowieka, czyniącego je jaśniejszym. Wśród tego bezładu poecie nie przechodzi uwadze gest miłości zobrazowany czułym dotknięciem policzka kobiety przez zakochanego mężczyznę. Równowagę wprowadza także zachwyt nad przyrodą i kosmosem, zrozumienie idealnej harmonii życia.  Pokłon składa się tutaj przede wszystkim rzekom: dzięki wam (…) za nurt spokojny (rzeki wspaniale), bo to one przynoszą spokój i ciszę; słońcu rozpraszającemu ciemności myśli: jakie ciepło spłynęło / w moje serce chmurne (podarowane słońce) i niebu: wystarczy spojrzeć do góry w głąb ciszy / żeby się poczuć jak w domu bez dachu (mowa kosmosu).
   Poetycka mapa myśli Wojsy rozwieszona na cudownym nieboskłonie przynosi wiele zachwytów i wzruszeń. Mimo, że materia słowa czasami przygniata wielością  ciężkich obrazów i szarością, to za chwilę po chłodnej kropli deszczu pada gorący promień słońca, niosąc wiarę i nadzieję, że jutro będzie lepiej.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz