niedziela, 22 stycznia 2012

Klucz do biografii Busha

AUTOR: George W. Bush
TYTUŁ: Kluczowe decyzje
WYDAWNICTWO: Akcent
ROK WYDANIA:2011

W październiku 2011 r. pojawiła się na polskim rynku wydawniczym rzecz bardzo ciekawa. George Bush na 550 stronach ciekawej autobiografii opowiada o latach swojej prezydentury 2001-2009, ubarwiając polityczne deliberacje osobistymi przerywnikami, odnoszącymi się do jego rodziny, wiary i wartości, jakim kultywuje. Pojawia się też kilka wtrętów humorystycznych, zabawnych sytuacji wplecionych umiejętnie na przestrzeni 14 rozdziałów, odpowiadającym 14 kluczowym decyzjom w życiu prezydenta.
   Dla tego, kto nie zna szczegółów z lat wcześniejszych, przed pierwszą kampanią Busha, musi wiedzieć że urodził się on 6 lipca 1946 roku w Texasie. Rozpoczęte wcześniej studia historyczne kończył na uniwersytecie w Harvardzie, ale zanim to  się stało miał kilkuletnią przygodę z lotnictwem - służył w Gwardii Narodowej Texasu, a później Alabamy. W 1975 r. chciał założyć swój własny biznes i zostać landmanem (sprawdzanie w sądach kto nie ma  prawa do minerałów  w miejscach gdzie potencjalnie mogą być przeprowadzane wiercenia). Kupił nawet kilka udziałów  w szybach naftowych Buzana i Ralpha. Dwa lata później założył własną firmę zajmującą się poszukiwaniem ropy i gazu. W roku 1977 bierze ślub z Laurą Welch i zamieszkują w Midland.  Nowy etap w życiu Bushów zaczyna się od momentu pierwszej prezydentury.     
    Już na początku należy zaznaczyć, ze książka nie jest napisana chronologicznie w obrębie całości, na rzecz zachowania jej w kolejnych działach. Jest to jakiś sposób na uporządkowanie ważnych informacji, jak i dobre rozwiązanie dla czytelników chcących przeczytać tylko wybrane fragmenty książki. Wejście jest mocne i bardzo osobiste. Autor mówi o swojej walce z nałogiem alkoholowym, co może świadczyć o chęci  zawiązania więzi z czytelnikiem i pokazaniu charakteru publikacji. 
    Dużo miejsca poświęcone jest omawianiu sytuacji przedwyborczej i samym wyborom. Bush kilkakrotnie podkreśla najważniejsze kwestie swoich kampanii, w których opowiadał się za zmniejszeniem podatków, podniesieniem standardu nauczania w szkolnictwie, przeprowadzeniem zmian w systemie imigracyjnym, przebudową ordynacji podatkowych, prowadzeniu wojny z terroryzmem, zreformowaniu systemu ubezpieczeń społecznych, służby zdrowia, opieki społecznej  i ożywienie religijnych organizacji społecznych. 
    Często wspomina swojego ojca, czasy jego rządzenia państwem i porównuje jego decyzje ze swoimi. Traktował go jako autorytet w sprawach polityki, jednak zawsze wierny jest tylko swoim wyborom, choćby spotykały się one z niezadowoleniem u bliskich mu ludzi. Z wielkim szacunkiem traktował także swoich współpracowników, jednakże nie kierował się względami osobistymi w sytuacji, gdy trzeba było dokonać zmiany w składzie personalnym, przebudować od podstaw konkretny urząd, nadać mu nowego ducha. Wszelkie roszady odbywały się zawsze bardzo kulturalnie i z porozumieniem obu stron, dla których najważniejsze było zawsze dobro państwa i jego mieszkańców. Dla przykładu można by tu przytoczyć nominacje pracowników administracji i gabinetu, które mają kluczowy wpływ na podejmowane decyzje. Po wygranej w pierwszych wyborach Bush poprosił,  aby przygotowano listę kandydatów do Sądu Najwyższego. Chciał aby znaleźli się na tej liście kobiety, przedstawiciele mniejszości i ludzie bez doświadczenia. Musieli jednak zdać test uczciwości, sprawności intelektualnej i powściągliwości sędziowskiej. Wybór personelu poprzedzony obserwowaniem działań, powiązaniu talentu konkretnego człowieka z wykonywaniem konkretnego zadania, skutkowało zazwyczaj dobrą pracą i zaufaniem. Bus w swoim rządzie mianował Afroamerykanów na najwyższe stanowiska, w tym pierwszą afroamerykańską kobietę – jako doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego i dwóm pierwszym w historii czarnoskórym sekretarzom stanu.

   W książce dosyć szczegółowo opisane są poszczególne reformy wprowadzane podczas obydwóch kadencji. Bush chciał być znany jako ”prezydent od edukacji” (s. 319), dlatego też wiele sił włożył w reformę szkolnictwa (program „każde dziecko się liczy”). We wszystkich stanach co roku miano przeprowadzić testy ze znajomości czytania i matematyki w klasach 3-8 oraz wśród młodzieży licealnej. Edukacyjna luka zmniejszyła  się ale co najważniejsze największy postęp zrobili uczniowie wywodzący się z mniejszości narodowych.
   Również konsekwentny był w kwestiach religijnych. Utworzył Biuro Inicjatyw Opartych na Wierze i Społecznych w Białym Domu i pięciu departamentach. Miały one znieść bariery uniemożliwiające religijnym organizacjom charytatywnym dostęp do federalnych dotacji. Według niego rząd powinien pytać o to, jakie organizacje osiągną najlepszy rezultat, a nie o i ich wyznanie i symbole jakie wieszają na ścianach.
    Dużą troską Bush otoczył także osoby starsze, co wyrażało się w zreformowaniu programu Medicare stworzonego już w 1965 r. przez prezydenta Johnsona. Inicjatywa była szlachetna ale nie obejmowała leków na receptę co kazało wybierać między żywnością a leczeniem. Walka o reformę okazała się ciężką polityczną batalią. Wydano na jej realizację więcej pieniędzy niż planowano, i nie udało się przekonać Kongresu aby zmusił Medicare do rywalizacji z prywatnymi planami ubezpieczeniowymi, ale co ważne prawie 7 mln. Amerykanów założyło zdrowotne konta oszczędnościowe, podczas gdy nawet polowa z nich nie posiadała wcześniej takiego ubezpieczenia.
   Kolejnym sektorem działalności Busha stanowiły kraje afrykańskie. W rozdziale zatytułowanych „Efekt Łazarza” przytacza informacje o 5 letnim programie PEPFAR, który miał finansować wysiłki na  rzecz zwalczania malarii  w 15 krajach. Żywsze uczucia pomocy chorym na HIV zrodziły się w prezydencie po odwiedzinach kliniki w Ugandzie. Bus powiedział wtedy; „W tej walce nie jesteście sami. Ameryka postanowiła działać” (s. 389). Po pięciu latach liczba Afrykanów otrzymujących leki wzrosła z 50 tys. do prawie 3 mln.
    Chyba najwięcej miejsca autor poświęcił tematyce irackiej a w szczególności sprzeciwowi z jakim się spotykał (m.in. ze strony Kongresu) w sprawie wprowadzenia większej ilości wojsk. Jednak w ciągu roku po wejściu oddziałów USA od Iraku obalono reżim Saddama, schwytano dyktatora, odbudowano szkoły, szpitale, stworzono Radę Rządzącą reprezentującą wszystkie grupy etniczne i wyznaniowe. W wyniku wyborów natomiast wyłoniono zgromadzenie narodowe i przyjęto konstytucję. Zanim Bush odszedł z urzędu Alkaida poniosła wojskową i ideologiczną porażkę, zmniejszyła się fala przemocy, wznowiona została działalność polityczna i ekonomiczna. Podobnie było i w Palestynie. Kiedy dobiegała końca druga kampania prezydencka Palestyńczycy mieli prezydenta i premiera, sprzeciwiali się terroryzmowi, Izraelczycy wycofali się z kilku osiedli i popierali współistnienie obu państw.
    Bush przez całą swoją prezydenturę wałczył z terroryzmem i prowadził do tworzenia się zalążków demokracji w wielu krajach. Jego sukcesem jest m.in. fakt rozszerzenia się NATO z 19 do 26 członków, to że Gruzja i Ukraina uzyskała upragnioną wolność, kolumbijska demokracja wyzwoliła się od narkoterrorystów poprzez kontrolę swoich terytoriów, a Kosowo stało się krajem niepodległym. W 2009 r. kraje Bliskiego Wschodu coraz lepiej radziły sobie z terroryzmem. Libia zbudowała demokrację po wyrzuceniu syryjskich wojsk i zrzekła się produkcji broni masowego rażenia a w Iranie zaczął uaktywniać się ruch wolnościowy. 
    Nie chciałam zagłębiać się w  przeszłość i obecną sytuację Ameryki, aby wysnuwać daleko idące wnioski na temat prezydentury Busha. Nie do mnie jako recenzenta i osoby nie orientującej w dużym stopniu w polityce wewnętrznej Stanów Zjednoczonych należy ta opinia. Zwracając uwagę na treść książki i warstwę stylistyczną, na tę ponad 550-stronicową publikację, jestem zadowolona. Czyta się płynnie ale wolno, gdyż lektura wymaga wyjątkowego skupienia, szczególnie dla kogoś mniej obeznanego w przebiegu konfliktów bliskowschodnich, batalii z Koreą Północną, Libanem o broń masowego rażenia. Bush oprócz wyżej przytoczonych tematów podejmuje także szereg innych, jak np. atak na Word Trade Center, Huragan Katrina, sprawę In vitro. Każdy z nich dosyć szczegółowo omawia wprowadzając w arkana politycznych decyzji podejmowanych raz na gorąco i pod wpływem emocji, innym razem po długim procesie przemyśleń  i rozważaniu wszelkich „za i przeciw”. Byłego prezydenta USA poznajemy jako człowieka z krwi i kości, głęboko wierzącego, zaangażowanego w sprawy państwa i wrażliwego na potrzeby mieszkańców. 
   Książka ma twardą, czarną okładkę i zewnętrzną papierową z wizerunkiem Georga Busha. Estetycznie wydana, z kilkoma wkładkami kolorowych zdjęć. No właśnie, jest ich troszkę za  mało, ale to nie duży minus na tle korzystnej całości. Ogólnie rzecz dobra i warta polecenia. I dla laików z dziedziny polityki amerykańskiej jak i dla historyków i politologów.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz