sobota, 18 lutego 2012

Miłość cierpliwa jest....

AUTOR: Mirosław Sośnicki
TYTUŁ: Modżiburki dwa
WYDAWNICTWO: MTM
ROK WYDANIA: 2011

Mirosław Sośnicki do tej pory był mi pisarzem nieznanym. Gdyby nie Modźiburki dwa pewnie nie wiedziałabym, że o miłości można pisać w tak oryginalnym stylu i z taką emocją. To ona przepełnia każdą stronę powieści i wszystko o czym czytamy jest jedną wielką niezbadana miłością. Obok niej funkcjonuje wszechobecna wrażliwość, i to one dwie pod rękę spacerują wzbudzając różnorakie uczucia, wśród których największym jest… .miłość.
   Mamy więc dwóch głównych bohaterów, w  sumie tylko ich, Modżiburka Większego i Modżiburka Mniejszego. Zamieszkują w malowniczym górskim zakątku, w przytulnym domku, który wspólnymi siłami budowali, każdego dnia adorując się i wspierając. Łącząca więź zdaje się być czasami tak piękna, ze aż nierealna, bo jak to być może iż dwoje ludzi żyje ze sobą tyle lat, a każdy dzień zamiast osłabiać wzmacnia uczucia, uskrzydla i daje nowe siły. Śledząc ich historię ma się wrażenie, a raczej jest się tego pewnym, że oni byli sobie przeznaczeni od zawsze i na zawsze i tak już będzie do końca świata i o jeden dzień dłużej. Celebrują każdą ważną datę – urodzin, pierwszej randki itd., współodczuwają, czytają swoje myśli na odległość, i żyć bez siebie nie mogą choćby jednej godziny. Wyznania Modżiburka Mniejszego są tkliwe i subtelne, zachowania czasami aż nieprawdopodobne, wzbudzające uśmiech i niedowierzanie w to, czy aby na pewno to nie jest fikcja. Tylko tak zakochana kobieta potrafi w sytuacji nieobecności ukochanego położyć w łóżku  laptop ze zdjęciem jego  twarzy i zrezygnować z pracy tylko dlatego, aby więcej czasu spędzać z Modżiburkiem Większym. Zaniesie mu śniadanie, którego zapomniał, przemierzając wiele kilometrów z utęsknieniem wyglądając jego sylwetki. On natomiast gotowy jest przerwać każde ważne spotkanie i wrócić z końca świata na jedno jej słowo, no i zrobić pyszny obiad, mimo to, że do tej pory serwował jedynie omlety.  Aha, no i jest rzeczą wiadomą, że „ ze wszystkiego na świecie Modżiburki najbardziej lubią się kochać”.  Zatraceni w obustronnej miłości pędzą mimo problemów beztroskie życie z dala od cywilizacji, świadcząc każdą chwilą o tym, że prawdziwa miłość nie występuje jedynie w bajkach czy legendach, ale jest naprawdę obecna w sercach kochających się ludzi.
   Przechodząc do warstwy stylistycznej trzeba powiedzieć, że Sośnicki ma niezwykłe wyczucie i delikatność przynależące zazwyczaj twórczości kobiecej. Uderza w takie struny, aby odpowiednio zadźwięczało, nie za słodko, ale za to tkliwie. Natomiast męski charakter ujawnia się w konkretnych , krótkich zdaniach, dzięki czemu jedna historia nie przybiera niebotycznych rozmiarów, ale zwięźle i z umiarem przedstawia to co autor miał do powiedzenia. Modżiburki dwa nie są książka sztampową i na pewno nie dla poszukujących w literaturze słownych gier, poszatkowanych fabuł i ekstrawagancji. Jest to książka dla tych, co chcą dotknąć rzeczy fundamentalnych, istoty człowieczeństwa, określonego przez wszechpotężna miłość. To zbiór ciekawych zdań perełek, złotych myśli, barwnych sytuacji. Lektura zabiera do innego świata, wydaje się niektórym że bardzo odległego, a tak naprawdę on znajduje się na wyciągnięcie ręki. Tylko każdy musi mocno poszukać, albo cierpliwie poczekać na swojego Modżiburka.

Mirosław Sośnicki, Modżiburki dwa, Jugowice, Wydawnictwo MTM, 2011

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz