sobota, 12 maja 2012

rzecz nie pospolita...

AUTOR: Samuel Juszkiewicz
TYTUŁ: Wiersze
ROK WYDANIA: 2008




   Z twórczością młodego poety Samuela Juszkiewicza spotkałam się po raz pierwszy. Po przeczytaniu obydwu tomików jego wierszy zapoznałam się z krótką notę Tomasza Polańskiego na temat tychże tekstów. W tej krótkiej recenzji autor  poruszył bardzo ciekawe kwestie, odnosząc się w  przeważającej części do formalnej strony utworów (poetyka epigramatu) i umiejscawiając je w określonej czasoprzestrzeni artystycznej. Precyzyjnie odszukał liczne konotacje do poezji dawnych wieszczów jak i tych bardziej nam współczesnych. Ja zajmę się natomiast stroną znaczeniową, gdyż poeta, mimo swojego młodego wieku, ma już wiele do powiedzenia.

   Już od pierwszych stron ma się wrażenie, że „ja” liryczne mocuje się z całych sił z zastanym porządkiem moralnym, z rzeczywistością w której przyszło mu żyć. Jego wrażliwość ugina się pod ciężarem ludzkiej głupoty, pychy, zakłamania, szuka sobie miejsca ale nigdzie nie może znaleźć punktu zaczepienia:

nie pasują na mnie buty
i nie mogę nigdzie zajść

Nie można dalej iść bo to co powinno stanowić mocny fundament kruszy się i rozwarstwia. Komunikacja międzyludzka kuleje coraz bardziej i ogranicza się do pustej wegetacji. W tych rozważaniach o istocie egzystencji poeta sięga do źródeł, do czasów biblijnych kiedy wszystko stanowiło nienaruszoną harmonię i pełnię szczęścia. Te religijne wycieczki mają na celu ukazanie świata podstawowych wartości i skontrastowanie ich z tym co jest „tu i teraz”. Wiersze krzyczą niepokojem, szeleszczą pieniądzem, pobrzękują świecidełkami, a wśród tego zgiełku stoi ktoś, kto ma odwagę powiedzieć: „ Bóg moją mocą i pięścią / Jemu zawdzięczam ocalenie”. Odważny to głos, pochodzący z pewnością od kogoś, kto ma dobrze uformowane serce.
   Oprócz zmagania się z zawiścią i szarością tego świata podmiot liryczny przeżywa tez starcie na poziomie idei. Jako idealista i marzyciel nie chce i nie umie wpisywać się w zastane normy i reguły rządzące ludźmi. Ten nieugięty porządek porównuje  poeta do pneumatycznego tętna pulsującego równo od wieków. Ktoś kto jest wprzężony w „życie w kwadracie” co prawda staje się bardziej spokojny, unika niepewności,ale nic w swoim życiu nie zmienia, bo nie ma na to odwagi. Można tu powiedzieć za Kunderą, że to takie trwanie w nieznośnej lekkości bytu, kiedy potrzeba czego innego - działać i zmieniać, aby w końcu odnaleźć „swój święty gaj”. Te i kilka innych strof promują piękne człowieczeństwo, wiarę w ludzkie siły i jego moc. Jeśli ma się odwagę przeciwstawić zastanemu porządkowi, otworzyć na nowe, to można poruszyć niebo i ziemię, stworzyć coś co będzie miało wielką wagę

stosy nieboskłonów
jak wielkie płuca
wstrzymują dech w przerażeniu
przed tym co właśnie obudziłeś

Kiedy młody człowiek się buntuje, to zazwyczaj w pierwszym rzędzie na sytuację polityczną w kraju. Tak jest i u Juszkiewicza. Kilka strof odsłania kulisy tej niepochlebnej sceny, gdzie każdego dnia odgrywają się przednie tragifarsy. Autor umiejętnie odmalowuje te sytuacje, gdyż na przestrzeni całego tomu króluje poetyka groteski, gdzie pojawia się raz po raz ironia i paradoks. Chyba nie trzeba wspominać o czym tu jest mowa, bo każdy wie że źle się dzieje i co, jak bolący odcisk uwiera, współczesnego człowieka. Ważniejsze są nawiązania do poprzednich wieków: „współcześnie racja stanu / brzydko trąci makiawelizmem / i wszystkim bestialstwem”, czym poeta potwierdza fakt, że to co dzieje się teraz, ma swoje korzenie w czasach, kiedy tacy wieszczowie jak Mickiewicz czy Norwid zauważali każde zło jakie dzieje się Ojczyźnie i Jej obywatelowi, walczyli słowem zacięcie i do końca o prawdę i honor. Najlepszą chyba konkluzja jest stwierdzenie pojawiające się w jednym z wierszy: „i tak res publica / to już nie rzeczpospolita / ale rzecz pospolita”. Prywata, oszczerstwa, wyzysk były są i będą ale dobrze, że są tacy, którzy będą nieustannie wypominać i dopominać się o lepsze jutro: Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta, Możesz go zabić – narodzi się nowy, jak pisał Cz. Miłosz.

   Między wymienionymi wątkami tematycznymi wplecione są kilkuwersowe teksty, można powiedzieć takie krotochwile. Są to wersy mocne w wymowie, dające do myślenia, które przedstawiają niby truizmy ale w takim słownym zestawieniu, że zapadają w pamięć, np. „wbrew pozorom / to nie żadne taśmy próbne / tylko twoje życie. Można pokusić się o skojarzenie, że stanowią punkty zatrzymania, takie poetyckie interwały podczas lektury.

   Podsumowując można śmiało powiedzieć, ze to poezja dobra , a poeta rokujący duże nadzieje, Zdarzają się w niektórych tekstach drobne niekonsekwencje, jakieś zgrzyty, nieraz ma się wrażenie, że dana fraza nie pasuje do całości – ale na tle całości to nie am dużego znaczenia. Nie można odmówić Samuelowi dobrego pióra i wewnętrznej dojrzałości – co w zestawieniu musi przynosić dobre owoce.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz