niedziela, 30 grudnia 2012

Sonetem pisane

AUTOR: Anna  Błachucka
TYTUŁ: Niepodzielne jak łza
WYDAWNICTWO: Oficyna Wydawnicza "Ston 2"
ROK WYDANIA: 2009


      Anna Błachucka w nowym tomie wierszy „Niepodzielne ja łza” nie uderza już w strunę satyry, nie wkłada między wiersze żartu, ale przejmuje lutnię od klasyków, przyciszając ton poetyckiej wypowiedzi, poprzez nadanie jej kunsztownej formy sonetu. Poezja ta wnika w jądro egzystencjalizmu. Mocno dotyka istoty człowieczeństwa, odzierając ją z zasłony wstydu i fałszu, czego wynikiem jest pochylenie głowy przed Bogiem, i przyznanie się do grzeszności: i tylko w wierszu, w pokorze spowiedzi / przez moment czystość może nas nawiedzić (Sonet błądzący). Nie ma tu także miejsca na miłość, tę prawdziwą i taką na zawsze, natomiast panoszy się zdrada, ból i niezrozumienie (…) w człowieku widać są pęknięcia / nie do spojenia, nie do ominięcia („Sonet uszkodzony).”Ja” liryczne dotykając bolących miejsc, miota się pośród zła tego świata, nie przybierając jednak oskarżycielskiego tonu. Przeciwnie, zamiast protestu, pojawia się ciche placet, na to, że świat nie jest tylko czarny i biały, ale składa się z wielu barw, w których można znaleźć dla siebie jakieś spokojne miejsce. Takim wentylem bezpieczeństwa i ukojenia jest dla poetki natura, czego dowodem stają się sonety jałtańskie ukazujące piękno krajobrazów uroczego Krymu Wersy wchodzące w skład tego cyklu to czułe reminiscencje z pobytu w tymże kraju, gdzie oprócz podziwu płynącego z obserwacji jałtańskich widoków, można wpaść w koloryt chust, poduch, dywanów (Sonet orientalny). Swoje „małe eremy znajduje także na spotkaniach z sacrum. W Sonecie melizmatycznym, będącym zapisem refleksji z pobytu w cerkwi, usłyszymy takie oto wyznanie: A niepodzielne jak łza ma wzruszenie / budzi wczorajszość do spotkań z sumieniem Także obok kultu ciała, materializmu i bezduszności ludzi XXI wieku postawione są takie wartości, jak modlitwa, nadzieja, piękno świata. W Sonecie spóźnionym autorka daje wypróbowane zapewne przez siebie antidotum na wszelkie bolączki duszy i ciała: Nie pław się w szczęściu, lecz weź szybki prysznic / prysznic z radości, potem biegnij boso / w przestrzeń zatęchłą, świeżość sobą niosąc.
      Z dziewięciu części tomiku nazwanych przeze mnie cyklami, najlepsze pod względem artystycznym są sonety: krymskie, zakochane, bezradne i zaniepokojone. Natomiast w ogóle nie przemawiają sonety nadwrażliwe i zranione Stąd też, wbrew tytułowi podzielę tomik na pół zabierając dla siebie te frazy, które zostały w wyobraźni i sercu na dłużej.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz