niedziela, 30 grudnia 2012

Słów kilka o medycynie


AUTOR: Jan Lechicki

TYTUŁ: Myśli o zdrowiu, chorych i lekarzach oraz humor i satyra medyczna
ROK WYDANIA: 2012

  


   Jan Lechicki, lekarz z powołania, poeta z zamiłowania, autor kilku tomików wierszy, przekazał w ręce swoich czytelników kolejną książkę, niewielki zbiorek krótkich form poetyckich, związanych z branżą medyczną.

   Pierwszą część stanowi kilkanaście celnych i mądrych myśli na temat relacji pacjent – lekarz. Autor porusza tu przede wszystkim sprawy dotyczące etyki lekarskiej i wszystko ”kręci” się wokół sentencji „Primum non nocere”. Prawdziwy lekarz to ten, który traktuje każdego pacjenta indywidualnie, stara się wczuć w jego stan ducha i dostrzec aktualne potrzeby. Oczywiście ważna jest także postawa pacjenta, będącego często w złym stanie ze względu na swoje psychiczne nastawienie do swojej sytuacji, bo jak wiadomo „Najczęściej umiera tylko ten chory, który uważa że nie warto żyć”. Zdobycie przez dwie strony mocnego zaufania zaprocentuje poprawą relacją, czego najlepszym rezultatem jest poprawa zdrowia chorego.
Myśli te mogłyby służyć za lekarski dekalog, a wielokrotnie powtarzane przyniosłyby z pewnością obfite owoce w pracy każdego lekarza.
    Druga część  „Geriartyki”dotyczy kwestii związanych z osobami w podeszłym wieku. Kolejno poruszane są tutaj wątki dotyczące chorób, leków i ogólnego psychofizycznego stanu zdrowia starszych ludzi. Autor zwraca  uwagę na emocjonalną stronę ich życia, nawiązując do lat młodzieńczej beztroski:  „W starości nawet grzechy młodości się nie przyśnią”.
   Następne strony traktują  o pracy pielęgniarek, o tym jak powinny wykonywać swój zawód, aby pomóc cierpiącej osobie i być dla niej podporą w trudnych momentach: „Łzy chorego powinny być dla pielęgniarek dzwonkiem alarmowym wzywającym na pomoc”. Postrzegana w wykonywaniu swojej roli na równi z lekarzem, jest współodpowiedzialna za wynik leczenia.
   Dalej mamy kilkanaście ciekawych, nowych przysłów o zdrowiu, wymyślonych oczywiście przez autora. Można śmiało przyznać, że są napisane  z pomysłem i przemyślane, dlatego więc  z pewnością wpiszą się w kanon ogólnie znanych i zapisanych na kartach tradycji.
   No i na deser,  „Medycyna na wesoło”, „Listy i zażalenia” oraz „Fraszki medyczne”. Powaga ustępuje miejsca radości. Nie można się nie uśmiechnąć czytając takie perełki jak te: „W dobie reanimacji i resuscytacji bok określenia „Wyzionąć ducha”, proponuję również określenie „Wzionąć ducha”.
   Możemy poczytać także „Ciekawostki z historii chorób i zaświadczeń lekarskich”, które  nakreślone są  z dużą doza humoru., oraz „Epitafia nagrobkowe” utrzymane  w podobnym tonie. Tutaj zazwyczaj dwuwersy opatrzone są  tytułem, np. epitafium „Medyka sądowego” brzmi tak: „Na tej końcowej życia stacji / Medyk sądowy leży tu po ekshumacji”. Inne, równie zabawne wpisują się idealnie w ogólny wydźwięk drugiej połowy tomiku.
   A na zakończeni  krótkie teksty z cyklu: „Z fraszką przez stulecia medycyny”. Tu wspomina się m.in. wersy J.T. Trembeckiego, W. Kochowskiego, czy rzeczy anonimowe. Taka pointa ładnie zamyka Myśli...i podkreśla aktualność tematyki.

   Jan Lechicki napisał rzecz ciekawą, lekką  i... potrzebną. Obok dłuższych form artystycznego wyrazu  takie krotochwile są również wartościowe. Ich lektura nie wymaga dużego wysiłku intelektualnego, a daje wiele radości i pomaga wnikliwiej spojrzeć na kwestie medyczne, zastanowić się nad ważnym przekazem autora.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz