czwartek, 25 kwietnia 2013

Tytan kontra tytan - wojna o Rzym

 AUTOR: Santiago Posteguillo
 TYTUŁ: Africanus - syn konsula
 WYDAWNICTWO: Esprit
 ROK WYDANIA: 2011

  
    Santiago Posteguillo zaserwował swoim czytelnikom wielką literacką gratkę. Nie mógłby zapewne tego zrobić gdyby nie posiadał wielkiej erudycji, bogatej wiedzy na temat starożytnego Rzymu i umiejętności przetransponowania tego co stricte historyczne na grunt powieści historyczno -przygodowej. Takie połączenia, jeżeli są dziełem autora dobrego pióra, dużej wrażliwości i bogatej wyobraźni przynieść mogą radość z faktu partycypowania w tej arcyciekawej fabularnej przestrzeni, gdzie konfabulacja i realia tworzą zgrany duet.

    Znajdujemy się więc w III wieku przed Chrystusem. Rzym truchleje, bo ciąży nad nim nieustannie zagrożenie ze strony Kartagińczyków. Dwie potęgi, dwa rożne spojrzenia i cele, i w końcu dwóch wielkich wodzów, stanowiących fundament swoich armii, fundament nadziei wielu ludzi. Trzon powieści wyznacza właśnie ukazanie ich działań, charakterów na tle rozgrywających się konfliktów. Z jednej strony pojawia się dumna postać Hannibala, syna potężnego Hamilkara, którego śmierć będzie chciał odkupić na polu bitwy, oraz postać Scypiona Publiusza, będącego źródłem dumy dla ojca Publiusza. Jeszcze jako młodzieniec, bo zaledwie jako siedemnastolatek otrzymuje trudne zadanie dowodzenia jednym z oddziałów, turmą kawalerii z dobrymi jeźdźcami, w walce z Kartaginą. Bitwa nad Ticinusem okazała się wydarzeniem, jakie dało początek budowaniu legendy wokół postaci młodziutkiego wodza. To tutaj podejmuje ważną decyzję, która dla wielu nieroztropna i zgubna, stała się bardzo istotnym elementem prowadzonego konfliktu. Tutaj też po raz pierwszy Hannibal spotyka Scypiona, godnego siebie przeciwnika, zachwycając się zdolnościami oraz jego odwagą. Zaczyna się prawdziwe starcie tytanów, na polu bitwy ale i mentalne.
   Potyczka za potyczką, bitwa za bitwą, konflikt trwa i nabiera na sile. Pojedynki na strategie, szukanie optymalnych rozwiązań, strach i nadzieje. To wszystko funduje Postegulio z wielką dokładnością i emocją, przedstawiając kolejne sytuacje od strony faktograficznej, nieraz mocno reporterskiej, z przywiązaniem do szczegółu, innym razem emotywnej, zwracając uwagę na typowo ludzkie odruchy, refleksje, zamyślenia. Dzięki temu szkicowany obraz jest wielobarwny, nie ma tu mowy o pustosłowiu, napięcie jest budowane gradacyjnie.
   Oprócz batalistycznych przedstawień pojawia się także drugi front literackich eksploracji. Odkrywamy działalność senatu, obrady przed mającą rozpocząć się wojną no i jak zwykle wśród szlachetnych ideii dążeń czarną owcę, jaką jest konsul Fabiusz Maksimus. Jego plany polegały na umiejętnym poustawianiu pionków na planszy i przyszykowanie gry, w której zwycięstwo miało posłużyć nie Rzymowi, ale jednostce. Ufny w swoją umiejętność planowania i szlachetność Scypiona ojca, nie bierze nawet pod uwagę faktu rozpoznania jego kamuflażu. Czy mu się to uda?
Osobny wątek, biegnący równolegle do dwóch poprzednich, stanowią losy Tytusa Makcjusza, człowieka teatru, kogoś szanowanego, a później poniewieranego ze względu na bieg niefortunnych wypadków. Życie żebraka skłania go do rozpoczęcia nowego etapu w życiu, jakim staje się los rzymskiego legionisty.

    W tę wojenno-polityczną rozgrywkę autor wprowadza dużo sytuacji przyziemnych, a ściślej rzecz ujmując codziennych. Ukazuje w rożnych odcieniach życie Rzymian, zarówno tych wysoko sytuowanych, patrycjuszy, jak i tych najbiedniejszych, plebsu. Mozaika obyczajów, wierzeń, rytuałów, pracy ubarwia faktograficzną stronę tekstu, ale też przynosi moment głębszego oddechu i zastanowienia. Bogaty koloryt lokalny pomaga zrozumieć niektóre sytuacje, uruchamia wyobraźnię i sprawia, że to co przeżywa się podczas lektury, jest bardziej bliskie i realne. A nie można wyłączyć emocji, kiedy stajemy się świadkami wzrastającej miłości młodego, niewzruszonego na polu walki Scypiona, do delikatnej, pięknej Emilii, córki byłego konsula Lucjusza Emiliusza Paulusa. Ta i podobne jej sytuacje dodają lekturze smaku i budują ciepły nastrój, tak bardzo przecież potrzebny do ubarwienia trudnej rzymskiej rzeczywistości.
   Zachwyca też narracja, swobodna, lekka i prowadzona z kilku punktów widzenia, strony rzymskiej i kartagińskiej. Autor nie deprecjonuje Hannibala, ale pokazuje go jako kogoś dumnego i pełnego godności, jednym słowem honorowego wodza i człowieka. Dobrze, że nie ma tu rzucającej się w oczy subiektywizacji, co pozwala na samodzielne wyciąganie wniosków i wartościowanie. In plus jest także psychologizacja postaci, przedstawianie ich jako ludzi, a potem jako tych, którzy mają do spełnienia w społeczeństwie dane funkcje. Brawa należą się także za wartka akcję, umiejętne zwalnianie i przyspieszanie, czego efektem jest brak nudy, ale i poczucie, że nie ominiemy jakiegoś faktu, ważnej sceny. Taka amplituda w dawkowaniu emocji przynosi równowagę w odbieraniu kolejnych zdarzeń, trochę adrenaliny i niepokoju, a za chwilę moment ciszy i refleksji: „ Przy tym dogasającym o świcie ognisku było tylko dwóch żołnierzy, dwóch oficerów, jeden bardzo młody, dość zdenerwowany swą pierwszą kompanią, i drugi doświadczony, pewny, poważny. Znowu przez kilka minut dzielili razem nocna ciszę, aż starszy oficer znów się odezwał” s. 224.

    Ważnym dodatkiem do książki są mapy, drzewo genealogiczne Publiusza Korneliusza Scypiona Afrykańskiego Starszego, oraz słowniczek. Tym, którzy będą chcieli zagłębić się w przedstawiane etapy dziejów dwóch wielkich mocarstw Rzymu i Kartaginy, jest to duża niespodzianka i dobra podpowiedź przede wszystkim. Autor jak widać zadbał o każdy najmniejszy szczegół.
Także mamy hiszpańską epopeję, pełną ciekawych historii ludzkich na tle rozgrywających się ważkich konfliktów. Lektura wciąga i uczy, daje wiele radości i przekazuje sporą dwakę wiedzy na temat czasów starożytnych. Dla tych, którym ta barwna opowieść przypadnie go gustu ( a takich z pewnością nie zabraknie) Posteguillo przygotował jej kontynuację a ich kontynuację w książce Africanus Wojna w Italii. Bardzo polecam.



Santiago Posteguillo, Africanus syn konsula, wydawnictwo ESPRIT, Kraków 2011
   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz