niedziela, 21 lipca 2013

Po coś? Ale po co?

  

    Z takiego dialogu zarysowuje nam się coraz dokładniej postać Ziemca, jego mądrość i siła, dzięki którym potrafił nie tylko działać nienagannie w chwili wypadku, ale później, kiedy jego życie stało się bardzo trudne i pełne bólu, przyniosły mu i jego bliskim wybawienie od totalnej rozpaczy. Mało tego. Rozpacz zamieniła się w radość powolnego dochodzenia do sprawności i zauważania małych rzeczy wokół, pełnych miłości i życzliwości ludzkiej. Niejednokrotnie, na wielu kartach wywiadu pojawiają się stwierdzenia o wielkiej, nieugiętej miłości żony, wzajemne wspieranie się, podnoszenie na duchu w chwili załamania. No i dzieci. Dla nich tata szybciej regenerował siły, bo chciał być  im takim ojcem jaki kiedyś – pełnym życia, radości i opoką.

Dalsza częsć recenzji niebawem na stronie  Papierowych Myśli

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz