niedziela, 26 października 2014

Liryczna mozaika



   AUTOR:Adam ochwanowski
   TYTUŁ: Pławienie koni: antologia 
   WYDAWNICTWO: Drukarnia Panzet Krzysztof Zatorski
   ROK WYDANIA: 2013


   Adam Ochwanowski ur. w Złotej Pińczowskiej, regionalista animator życia kulturalnego a przede wszystkim poeta, wydał już kilka tomików wierszy. Jego dorobek twórczy wzbogacił się w ubiegłym roku o  rzecz wyjątkową, a mianowicie o antologię tekstów lirycznych opublikowanych w miesięczniku „Twórczość” w latach 1978-2013. Przekrój jak widać jest  dość duży, także dla lubujących się w tejże poezji to nie lada czytelnicza gratka. A ci, którzy dopiero zaczną się z nią zaznajamiać, po lekturze będą wiedzieli co miał i ma do powiedzenia Autor. A ma dopowiedzenia dużo i przekazuje to w sposób oryginalny, całym sobą i po swojemu.

   Tomik podzielony jest na chronologiczne rozdziały a w każdym znajduje się parę wierszy przypisanych do czasu, w jakim zostały zamieszczone w wyżej wymienionym piśmie. Wachlarz tematyczny jest ogromny i nie ma zdecydowanych motywów przewodnich, natomiast cechą  wyróżniającą jest to, że religia splata się z poezja, wiersz często zamienia się w jakby modlitwę albo rzeczywiście nią jest. Wara bohatera Pławienia koni jest jednak nie skrystalizowana, nieraz wydaje się bardzo mocną a za chwilę kruchą, do czego podmiot co chwila się przyznaje: nie potrafię modlić się / spowiadać (…) / nie wybaczę niczego / nikomu (W sam raz…). Często też przywoływane są biblijne sceny, np. Ostatnia wieczerza, narodzenie Jezusa, czy Ukrzyżowanie.  W każdą z tych  sytuacji wplata się to co tu i teraz, współczesny człowiek ze swoimi problemami, ten co wypiera się wiary, łamie przykazania. Takie przybliżenia realności do rzeczywistości bożej, dają mocny przekaz i są bardzo wyraziste, zapadają w pamięć: Omiń bramy Jerusalem, jedź w przeciwna stronę / bo tam już Ci przymierzają cierniową koronę. I takich momentów jest dużo na przestrzeni tomu.
   Oprócz transcendencji mamy też sprawy typowo przyziemne: politykę, troskę o kraj, wytykanie głupoty itd. Niektóre wersy opływają jadem i złością w niezgodzie na to co się dzieje, co człowiek zrobił ze sobą i z innymi: ogłupiały / nieludzką władzą / zamilcz kabotynie / z dna piekieł / rozedrgany / świętością męczeństwa (Poemacik dla niedorostków). Kolejne frazy pełne są cichych albo wykrzyczanych refleksjinad życiem, sensem i przemijaniem. Podmiot ma świadomość tego co przeżył, co dostał i co stracił. Nie żałuje ale wylicza niczym na spowiedzi, to co tkwi w jego pamięci i sercu. Godzi się na taki świat a to co bolesne i złe chowa czasami pod przykrywkę humoru i ironii w postrzeganiu rzeczywistości: Jestem szalony / chce Cię wziąć szaloną / na kręte ścieżki / zgłodniałego świata / zburzymy ściany / za wysokie progi (Z Lidką). Wydaje się nie przejmować przeciwnościami i kreuje siebie na osobę o mocny charakterze.
   Nie brakuje też wierszy zwróconych w stronę natury, zwierząt, czy procesu pisania. Podmiot dziękuje za to,ż jest poetą, że może dzielić się z innymi swoim postrzeganiem świata, choć ma świadomość jaki to ciężki kawałek chleba. Na uwagę zasługują także teksty nawiązujące do tradycji literackiej, będące przypomnieniem poezji dawnych wieszczów. Autor czyni to za pomocą tytułów wierszy, np. Romantyczność ale i treści, która nawiązuje do danego tekstu: Słuchaj dzieweczko! Gdy pęknięte szkiełko / Puszcza zajączka w akermańskie stepy.
   I na końcu należy wspomnieć o mistrzowsko skomponowanej Drodze Krzyżowej, której opis zamknięty w wierszu jest niezwykle plastyczny i wzruszający.
Także pójdźmy z Poetą nad jeziora pławić konie, zanurzać się świecie Jego wyobraźni i dalej kłusem pędzić miedzy wersami, aby wysłuchać poetyckiej spowiedzi z życia i opowieści o życiu, przeplatanych barwną metaforą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz