sobota, 24 stycznia 2015

Leo artysta



 AUTOR: Leo Messi, Martin Casullo
 TYTUŁ: Uwierz w siebie
 WYDAWNICTWO: SQN
 ROK WYDANIA: 2014



  I mamy kolejną książkę o Leo Messim. Dla jego fanów to duża czytelnicza niespodzianka zważywszy na to, że publikacja oprócz ważnych faktów dotyczących początków kariery piłkarskiej pełna jest barwnych fotografii. W sumie można by powiedzieć, że to taki fotoreportaż o życiu i karierze sportowej Lionela - bo jak czytamy na wstępie -  nie jest to zapis biograficzny. Oczywiście, mamy tu wiele faktów z dzieciństwa, młodości, odniesienia do rodziny i pierwszych  kroków na murawie, jednak sposób w jaki ta wiedza jest przekazana sprawia, że lektura jest wciągająca i gwarantuje wiele emocji. 


   Nie ma tu chronologii i przewidywalności. W kolejnych rozdziałach, krótkich i zarazem pełnych ciekawych faktów, układa się całościowy obraz niepospolitego chłopaka, który kiedyś na roku ulicy 1 Maja w Rosario w Argentynie, zaprowadzany tam zawsze przez ukochaną babcię, grał w futbolówkę ze starszymi od siebie kolegami. W obraz osoby o wielkim talencie, mającej ducha woli walki, sportowej zachłanności ale i ogromnej kultury osobistej. Nazywany  za względu na swój niski wzrost La pulga, czyli pchła, cichy i skromny chłopiec, od początku miał swój cel i wielką miłość do piłki. To książka właśnie o tej trudnej ale i ciekawej drodze do sławy – jak powie zapewne wielu kibiców Argentyńczyka albo o spełnianiu dziecięcych marzeń, jak powiedziałby sam Messi.
Wyruszamy więc na arcyciekawą wyprawę śladami młodego piłkarza, stawiającego pierwsze kroki piłkarskie na boiskach swojego miasta  Rosario, w pierwszym klubie Grandoli później w młodzieżowej drużynie  Newell’s .  I tak po kolei aplikowane są  się informacje o tym jak ta droga przebiegała, jakie były przeszkody i jacy ludzie pojawiali się na niej – pierwszy trenerzy, przyjaciele, koledzy z kolejnych klubów. Dużo jest także dat i przywoływania tego, co gdzie i kiedy Messi zrobił w swojej karierze po raz pierwszy albo wyjątkowego, np : pierwszy turniej w wieku 9 lat Puchar Przyjaźni, najmłodszy piłkarz jaki kiedykolwiek zagrałw  La Liga (17 lat), najmłodszy piłkarz który zdobył 100 bramek w tak krótkim  czasie, 2013 rok, drugi najskuteczniejszy snajper Argentyny po Gabrielu Batistucie, rekord hattricków – 3 gole w 17 minut, 2005 rok – pierwsza bramka w Lidze Mistrzów, 2010 rok – pierwsza Złota Piłka, w 2011 roku strzela 5 bramek w FC Barcelonie w meczu z Bayernem przy wyniku 7:1.
Oprócz treści podobnych do wyżej wymienionych poznajemy też wszystkie debiutanckie mecze Leo, np. oficjalny debiut w Lidze Mistrzów w 2004 roku w meczu z ukraińskim Szchtarem Donieck, rok później Mistrzostwo Świata w Holandii do lat 20-tu z reprezentacją Argentyny i w tym samym roku debiut w  seniorskiej reprezentacji z Węgrami.
Nie mogło zabraknąć kwestii bardziej osobistych, czyli przybliżenia przyjaźni jakie zawiązały się między Messim a kolegami z boiska. Niektórym z nich poświecone jest więcej uwagi z przytoczeniem wspomnień z konkretnych sytuacji, meczów, rozmów czy wyjazdów.  Szczególna więzią połączyła go znajomość z brazylijskimi piłkarzami: Ronaldihno, Deco i Sylvinho -  która była jeszcze bardziej niesamowita ze względu na odwieczną rywalizację pomiędzy ich krajami. Ronaldihno z wielką przyjemnością poświęcał dużo czasu na naukę argentyńskiego kolegi, bardzo dobrze rozumieli się na boisku i poza nim.  O Sylvinho Leo wypowiedział się w taki oto sposób: „(…) był dla mnie bardzo ważny. Nie przepadam za mowieniem, ale lubię słuchać i uważnie przysłuchiwałem się temu, co on mówił”.  Razem grali w ping-ponga, wychodzili na kolacje i odwiedzali się w domach, mimo dużej różnicy wieku – chłopak poniżej 20-tki i mężczyzna z dwójką dzieci, ich znajomość była bliska.  Kolejnych przyjaciół Leo spotkał w drużynie reprezentacji Argentyny: to przede wszystkim  jest Ezequiel „Pocho” Lavezzi czy Sergio „Kun” Aquero, z którym Meesi zawsze dzielił pokój podczas wyjazdów, wspólnie jadł posiłki, siedzieli obok siebie w autokarze czy grali na playstion.
Oczywiście było ich wielu więcej a każdy z nich z czułością wypowiadał się na temat Lionela, wspominając jego talent, oddanie w przyjaźni i dobre serce dla każdego człowieka, czego przykładem jest chociażby Fundacja założona przez niego a monitorowana przez całą rodzinę. Celem jej działalności jest zapewnienie żywności i opieki medycznej biednym dzieciom  z Afryki oraz pomoc  im w osiąganiu życiowych  sukcesów. Ale to nie tylko ta forma aktywności poza sportowej skłania do uznania, że Leo ma złote serce. Kilka razy powracają fakty podkreślające głęboką miłość piłkarza do swojej rodziny, np. babci Celli, która była dobrym aniołem dla swojego wnuczka. To właśnie jej Leo dedykuje każdą bramkę  kierując oczy i ręce ku niebu. Podobną serdeczność i wrażliwość wykazywał względem innych, w sumie obcych sobie ludzi, np. niepełnosprawnemu chłopcu cierpiącemu na deformację układu mięśniowo-szkieletowego, z  którym trenował, obiecał, że jedna bramka w meczu z Osasune  będzie ofiarowana dla niego, co miał potwierdzić umówionym wcześniej z chłopcem gestem. I tak też się stało.  Kolejnym gestem serdeczności i solidarności z drugim człowiekiem jest obietnica jaką Messi złożył swojemu trenerowi na łożu śmierci Tito Vilanowie.  Wyrażała się ona w przyrzeczeniu pozostania w klubie FC Barcelona, co jak dotąd Leo  sumiennie wypełnia.

Kolejny rozdziały przynoszą także wypowiedzi znanych osobistości z piłkarskiego światka, na temat postaci Messiego. Wśród nich znajduje się m.in. Gerard  - kiedy Müller, niegdyś  czołowy strzelec B. Monachium, Joauquim Puyal - komentator ponad 2 tys. meczy z udziałem Barcelony, Enzo Francescoli - jeden z najlepszych piłkarzy lat 80-tych, Michael Platini - prezydent UEFA czy Neymar, Ronaldo a w końcu sam  Diego Maradona. W każdej z wypowiedzi powtarzają się zdania mocno pochlebne co do talentu ale i osobowości Messiego. Doceniają jego kunszt gry i otwartość na drugiego człowieka mimo skromności i małomówności. Dla wielu Leo to artysta na boisku, który jest nie tylko dobry technicznie ale też jest dobrym strategiem, wyliczającym różne sytuacje z matematyczną precyzją.

   Ogólnie jest to książka bardzo dobrze napisana i dająca wiele radości fanom Lionela. Dużo pojawia się w niej ciekawostek z życia piłkarza, trochę rodzinnej historii i obfite informacje na temat poszczególnych lat gry FC Barcelony czy reprezentacji Argentyny. Cała masa barwnych zdjęć z życia Messiego i wyżej wymienionych drużyn, ciekawe rozdziały wyrywkowo ukazujące osobę Leo i bliskich mu ludzi (np. historia w obrazach czy historia w datach)  i co bardzo ważne interaktywne kody do skopiowania na androida najważniejszych sytuacji np. bramkowych z jego  dotychczasowej kariery.
Pozycja obowiązkowa dla fanów Leo ale i dla tych, którzy bardziej zamierzają poznać jego osobę. Tak ja ja.

           

2 komentarze:

  1. Mam w rodzinie 12-latka, któremu kupuję zawsze coś związanego z piłką nożną, bo tym i głównie tylko tym się interesuje. Zastanawiam się, czy nie byłby to dobry prezent dla niego. Czy ta pozycja może jest skierowana raczej do dorosłych czytelników?

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że mogłaby być dla takiego chłopca. Jest asa zdjęć, barwna i są kody, które można zeskanować telefonem, dzięki czemu uzyskuje się dostęp do zdjęć Messiego, bramek i wielu innych. W sumie chyba nie ma takich książek skierowanych typowo dla dzieci a tę czyta się szybko i z ciekawością. Mam nadzieję, że pomogłam.

    OdpowiedzUsuń