poniedziałek, 2 marca 2015

Róż(a)na miłość





AUTOR: Gabriela Gargaś
TYTUŁ: Pośród żółtych płatków róż
WYDAWNICTWO: Feeria
ROK WYDANIA: 2014

Książka Gabrieli Gargaś Pośród żółtych płatków róż bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Nie znałam Autorki ani nie czytałam, prawie w ogóle, opinii na temat powieści, co pozwoliło mi spojrzeć na nią mocno subiektywnie. Szczerze, nie często sięgam po literaturę z etykietką „kobieca” bo niestety doświadczenie podpowiada aby tego nie czynić. Czasami robię jednak wyjątki  i niejednokrotnie żałuję ale tym razem jest naprawdę inaczej. Stąd moje miłe zaskoczenie, że jednak są jeszcze książki  traktujące o miłości, napisane z w sposób dobry stylistycznie i z ciekawą fabułą.

Pani Gargaś przedstawiła koleje życia kilku par, będących ze sobą w związkach formalnych i nieformalnych. Każda z nich przeżywa  poważne kryzysy, które kładą się grubym cieniem na codziennym wspólnym życiu i budowaniu właściwych, pełnych miłości relacji. Mamy więc małżeństwo Roberta i Mileny – on od dłuższego czasu zdradza żonę z młodszą kobietą, ona – oddana służbie dzieciom i domowej pracy, nie zauważa  problemu Miłość zaczyna się sypać, obydwoje dostrzegają swoje błędy i próbują sklejać coraz większe pęknięcia, pojawiające się na ich uczuciu. Każdy dzień jest naznaczony walką o jutro i o to, co kiedyś było piękne a teraz przecieka gdzieś przez palce.

Drugi konfliktowy związek tworzą Michał (nauczyciel matematyki) i Joasia (bizneswoman).  Codzienność, spleciona z szarych, monotonnych godzin przestała dostarczać już  im pozytywnych emocji. Kobieta wiecznie w pognoi za karierą, odbierająca świat w sposób czysto materialny, powoli obumiera duchowo dla siebie i dla męża. Szereg sytuacji w jakich znaleźli  się  z mężem poprzez złe wybory jednej czy drugiej strony, stawia ich pod przysłowiowym murem. Joasia zaczyna uświadamiać sobie, że z dnia na dzień traci coś cennego. Szczególnie jedno wydarzenie zmusza ją do przewartościowania  swojego  dotychczasowego życia. Michał również schodzi ze wspólnej drogi, jaką od kilku lat szli do siebie.  Oni tez będą starać się cerować nadwątloną miłość i zaufanie.

No i historia Zuzy. 35. letniej  kobiety zakochanej po uszy  w żonatym  mężczyźnie. Ich burzliwy romans to istna amplituda uczuć ii sprzecznych emocji.  Jej codzienne życie  w tej relacji ogranicza się do namiętnego sexu i zaspokajania potrzeb partnera. Dla niej jest to droga przez mękę. Nieustanne czekanie na czułość, na chwilę czasu  i zgoda na to, czego sobie życzy kochanek. Zuza wprzęgnięta w szalone trybiki związku, nie umie się z niego wydostać o własnych siłach. Cień szansy pojawia się w momencie zapoznania kolegi z pracy Wojtka, który będzie starał się usilnie pokazać kobiecie, że istnieje jeszcze inny, lepszy świat. Pełen radości i normalności.

W te trzy trudne relacje wpleciony jest wątek Zofii, która ma odciśniętą na sercu tragiczną ale i wyjątkową historię miłosną z czasów swojej młodości. Jej domek na peryferiach miasta staje się azylem dla dwóch poranionych na duszy kobiet (kuzynek) : Joanny i Zuzy. To właśnie tamjeździły, jak były małe i czynią to teraz, kiedy koleje losu wyprowadziły ich na manowce szczęśliwego życia. Jak się okazuje, źle oceniały swoją ciotkę i dopiero po latach będą mogły dowiedzieć się czegoś bardzo ważnego, co diametralnie zmieni ich podejście do Zofii ale i pozwoli spojrzeć na własne sprawy z innej perspektywy.
Nie będę pisać jak te historie się poukładały. Czy było szczęśliwe zakończenie a może tylko  jego namiastka. Najważniejsze w tych kliku opowieściach jest to, w jaki sposób różne osoby dochodziły do prawdy o sobie i o bliskim człowieku. Co dały im przykre doświadczenia i czy stały się momentem zwrotnym w ich życiu. Fakt faktem każda z tych relacji została wyśmienicie przedstawiona.
Język jest stosunkowo prosty, nie ma zbędnych udziwnień i dodatkowych opisów, wtrętów. Autorka skupia się wyłącznie na ludzkim odczuwaniu świata i siebie wzajemnie. Czyta się szybko i  z rosnącym zaciekawieniem. Nie ma banału i lukrowanych scen, właściwych dla lekkich książek o miłości. Jest natomiast refleksja i dużo emocji. W sumie już spory kawałek czasu lektura nie sprawiła mi takiej przyjemności. 
   Nie można pominąć tez strony graficznej. Okładka utrzymana w subtelnej żółtej tonacji ze zdjęciem wyżej wymienionych kwiatów, cieszy oko. Sprawia, że będzie szukało się podczas lektury ciepła i słońca i wyjątkowego zapachu ale jak wiadomo promieniami słonecznymi można się poparzyć a przyjemna woń niestety szybko się ulatnia. No właśnie, tytułowe płatki róż kilka razy pojawią się w kluczowych momentach powieści. Tylko czy ich piękno  na trwałe zapiszą się w sercach wszystkich kobiet, które je dostały. I co te kwiaty tak naprawdę znaczą?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz