piątek, 27 marca 2015

Słowa w błękicie

 AUTOR:   Jorge Mario Bergoglio
 TYTUŁ:  Papież Franciszek: Myśli i Słowa
 WYDAWNICTWO: Firma Księgarska Olesiejuk  
 ROK WYDANIA:  2014



    W ostatnim czasie pojawiło się na rynku wydawniczym dużo książek na temat osoby papieża Franciszka. Wśród nich znajdują się biografie, katechezy, wybrane cytaty i wiele innych, także wybór jest ogromny. Każdy katolik, któremu bliska jest duchowość nowego pasterza Kościoła stara się w jakiś sposób gromadzić widzę na temat jego nauki, żyć nią w jakiejś mierze. Media dają teraz duże  możliwości w śledzeniu tych wydarzeń (oczywiście tylko katolickie), bo na innych kanałach trudno zobaczyć czy usłyszeć coś na temat pielgrzymek czy wiadomości z  Watykanu. Wiedzę tę uzupełnia prasa oraz książki, które są dobre przede wszystkim dlatego, że można do nich wciąż wracać. A jeszcze jak są napisane  z pomysłem i mają w sobie „to coś”, wtedy ich wartość jest jeszcze większa.

   Taka jest właśnie publikacja wydawnictwa Olesiejuk: Papież Franciszek: Myśli i Słowa. Moją uwagę przyciągnęła okładka (twarda obwoluta ze zdjęciem papieża z uniesioną do góry dłonią, na delikatnym niebieskim tle) oraz format (inny niż większość  - bo w kształcie zbliżonym do kwadratu). W środku natomiast wyjątkowo barwnie i ciekawie. Dużo fotografii Papieża z różnych uroczystości, wyjazdów, spotkań  z ludźmi oraz dłuższy  lub krótszy tekst będący zapisem fragmentu jego  wypowiedzi. Słowo współgra idealnie z obrazem, co uprzyjemnia lekturę i sprawia, że czyta się ją  z radością, jak fotoalbum rodzinny czy bliskiej osoby. Takie podejście do książki bierze się też stąd, ponieważ każdy poznał już osobowość pasterza Kościoła i wie, jak ciepłym i wyjątkowym jest człowiekiem. Przeczytamy m.in. o tym w krótkim Wstępie, gdzie w rysie biograficznym dotyczącym osoby J.M. Bergoglio raz po raz przebijają się słowa określające go jako człowieka o duchu misyjnym, oddanego Bogu ale i ludziom,  w których biedzie i cierpieniach widzi zawsze ewangeliczną prawdę o zranionym Chrystusie. W przedmowie przeczytamy też o pierwszych latach drogi kapłańskiej Franciszka, dochodzeniu do rozeznania drogi swojego powołania. Buenos Aires – rodzinne miasto – to czas dorastania w ogóle, pierwszych spotkań z różnymi ludźmi związanymi z kościołem w taki czy inny sposób. To tu nasycał się duchowością salezjańską i uczył się miłować Maryję Wspomożycielkę Wiernych. Regularnie uczestniczył w mszach świętych, słuchał z matką audycji z poezją śpiewaną i patrzył na rozkwitający w tym czasie argentyński katolicyzm. Autor wstępu wspomina daty najważniejszych w życiu Bergoglio wydarzeń,  jakie miały miejsce na jego kapłańskiej drodze i jakie doprowadziły go do tej największej godności, jaką piastuje  w Stolicy Piotrowej. Także wymienione są tutaj kolejno: seminarium diecezji Villa Devoto, nowicjat w Towarzystwie Jezusowym w  Chile, świecenia kapłańskie w 1969 r. , później  tytuł prowincjała generalnego Zakonu Jezuitów w Argentynie a w 1992 r. mianowano go biskupem pomocniczym Buenos Aires. Za sześć lat, czyli w 1998 r. zostaje arcybiskupem a w 2001 r. papież Jan Paweł II mianuje go kardynałem.

   Informacje te przeplatane są także tymi, dotyczącymi wyjazdów, spotkań i doświadczeń, które kształtowały duchowość  i spojrzenie na Kościół przyszłego Papieża. Wśród nich autor wyróżnia np. wykłady w prestiżowym seminarium Świętego Jerzego we Frankfurcie oraz pobyt w archiwum Guardiniego w Monachium , analizę dzieł ww., którego darzył dużym szacunkiem. Ważnym momentem była funkcja przewodniczenia w komisji przygotowującej sprawozdanie z V Konferencji Generalnej Episkopatu Ameryki Łacińskiej i Karaibów w Aparecidzie w 2007 r. gdzie przyszły papież mógł poszerzać wiedzę na temat relacji Kościoła z Ameryką Łacińską.

   Tak więc ten krótki prolog do lektury oraz właściwa część książki znakomicie się uzupełniają. Można dowiedzieć się najważniejszych rzeczy o Papieżu Franciszku, czy choćby uporządkować wiedzę na jego temat. A lektura papieskich wypowiedzi przyniesie  nie tylko odpoczynek  ale i pozwoli „nabrać ducha” i umocnić wiarę, jeśli tylko człowiek się na to otworzy.

Recenzja umieszczona pierwotnie na portalu Papierowe Myśli

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz