sobota, 2 maja 2015

AUTOR: Bogdan Chruścicki



  
 AUTOR: Bogdan Chruścicki
 TYTUŁ: Justyna Kowalczyk królowa śniegu
 WYDAWNICTWO: OTWARTE
 ROK WYDANIA: 2014

 Bogdan Chruścicki napisał fantastyczną książkę – właśnie tak, jednym zdaniem można wypowiedzieć się na temat jego publikacji Justyna Kowalczyk królowa śniegu. Ale żeby przybliżyć nieco treść i uchylić rąbka tajemnicy dla niewtajemniczonych w lekturę, należy napisać więcej. Bo może właśnie to „więcej” pomoże komuś dotrzeć do tego cennego tytułu i bardziej poznać naszą czołową zawodniczkę w narciarstwie biegowym pań.

   Książka jest wyjątkowa nie tylko z tego względu, że zawiera ważne informacje na temat Justyny, ale też i z tego względu, że znajduje się w niej skrótowa historia tego fascynującego sportu, jaki ona trenuje. Oprócz tego autor naświetla dzieje sportu w ogóle, od czasów najdawniejszych do chwili obecnej. Dowiemy się np. o tym, ze w 1973 r. odbyły się pierwsze zawody sportowe ery nowożytnej, kiedy to w szranki ze sobą stanęli wioślarze. Jeśli ktoś nie zna nazwiska Pierre de Coubertina, może je zapamiętać teraz na długo, gdyż to właśnie on przywrócił igrzyska olimpijskie po 1500. Latach nieobecności. A pierwsza łyżwa to nic innego jak wystrugane z kości zwierzęcia mający ok. 4 tys. lat. Natomiast najbardziej znana narta pochodzi z XIX w. z miejscowości Hoting i miała 110 cm.

Nie mogło braknąć informacji o ojczyźnie narciarstwa czyli Skandynawii, m.in. przybliżenie faktu jaki zmienił historię Szwecji, będącej przecież mocno zanurzoną w narciarskiej tradycji. I oczywiście wspomniana została sławna data 1922 r. - kiedy po raz pierwszy rozegrano Bieg Wazów. Nb. ciekawa wiąże się z tym wydarzeniem historia. Bogdan Chruścicki nie zapomniał o ulokowaniu  w tym chronologicznym przekroju tradycji polskiej. Dzieli się więc swoją wiedzą m.in. na temat pierwszej wzmianki o biegającym na nartach Polaku. A Pochodzi ona tylko z jednego źródła, pamiętnika szlacheckiego. Wymienia także nazwisko Stanisława Barabasza, myśliwego i zarazem pioniera biegów na nartach.  A czy naprawdę narciarstwo wymyślili ludzie gór a nie przypadkiem mieszczanie? Każdy by powiedział, ze to górale i może tak jest ale czy na pewno? Autor poddaje pod ogląd czytelnika właśnie tego typu historie i w przystępny oraz barwny sposób je wyjaśnia.

Przechodząc do głównej bohaterki książki Chruścickiego trzeba przybliżyć klika podstawowych wątków, jakie zostały poruszone w przedstawieniu osoby Justyny. Zaczyna się od szkicowego wprowadzenia dotyczącego jej rodziny, dzieciństwa i młodości, spędzonej oczywiście w Kasinie Wielkiej. Równolegle przybliżona zostaje postać Aleksandra Wieretelnego, trochę faktów biograficznych i w końcu moment spotkania z Kowalczyk, do którego doszło przecież  w wyniku zbiegu różnych okoliczności. Dalej omówione zostają pierwsze sukcesy Justyny, pierwsze sprawdziany umiejętności,  choćby m.in. Europejskie Dni Młodzieży czy występ na mistrzostwa świata juniorów w Plesa. Można poczytać także o pierwszych jej dorosłych mistrzostwach świata czyli w Val di Fiemme, tzw., Dolinie Płomieni, i drugich w Oberstdorfie, gdzie znalazła się już wśród utytułowanych zawodniczek świata.

Później pojawiają się już kolejne omówienia startów Justyny, np. walka Puchar Świata w estońskim Otepää. To tu polska zawodniczka pokazała niezwykłą klasę i tym samym przełamała złą passę, bo na sukces czekano przecież 28. lat, po mistrzostwach świata w Lahti, gdzie Józef Łuszczek święcił tryumfy. No i igrzyska w Turynie – brązowy medal na 30 km. techniką dowolną czy  czeski Liberec, któremu poświęcony został cały rozdział. Miejsce  na pewno zapamiętane nie tylko przez Justynę ale i kibiców, bo jak wiadomo trzy medale, w tym dwa złote, stały się jej udziałem. Tak jak zawsze oprócz treści związanych z nasza medalistką autor zakotwicza swoją opowieść w danym kolorycie lokalnym. Szkicuje szlaki biegowe, przygotowanie ich do zawodów, zaplecze lokalowe itd. Czytając można naprawdę przenieść się oczyma wyobraźni na miejsce rozgrywanych rywalizacji.

Jeden z rozdziałów poświęcony został środkom antydopingowym, czy ściślej rzecz ujmując przekrętach sportowych mających miejsce wśród biegaczek. I w tym przypadku autor sięga do źródeł, wydobywając na światło dzienne datę 1904 r. kiedy to w igrzyskach olimpijskich w S. Louis jeden maratończyk wspomagał się strychniną. Chruścicki opowiada o niemiłych incydentach z jakimi spotkał się w swojej karierze dziennikarskiej. O tym, że coraz więcej sportowców zaczyna nagle chorować na astmę, o środkach stosowanych w takich przypadkach czy w końcu wymienia konkretne nazwiska, wydarzenia. Przyznaje, że trudno mu pisać o tak delikatnym i niewdzięcznym temacie.
Czytając Królową Śniegu… dowiemy się także kto odkrył Jakuszyce. Kto  stworzył tam raj dla biegaczy, zagospodarował aby w końcu przygotować teren na Puchar Świata. Historia została uzupełniona o informacje na temat klimatu tego zakątka, położenia i możliwości ulokowania widzów. Nie brakło oczywiście przybliżenia biegów, w których startowała Justyna, a jest co przypominać bo przecież wtedy objęła prowadzenie w klasyfikacji łącznej Pucharu Świata.
 
No i oczywiście dużo wiadomości dotyczących Tour De Ski. Masa cennych treści, zwycięstw, rywalizacji z Norweżkami, radości, a oprócz tego oczywiście jako kropka nad „i”, historia tej wyjątkowej imprezy. A mieli w niej wiele do powiedzenia mistrzowie olimpijscy Vegard Ulvang, Wałdimir Smirnof i Aleksiej Prokurorow. Jak to się wszystko poukładało i zawiązało w masową imprezę sportową, trzeba koniecznie przeczytać.

Dwa końcowe rozdziały również bogate są w wiedzę sportową, nie tylko na temat naszej zawodniczki. Autor prowadzi nas szlakiem słynnych ośrodków narciarskich w jakich bywała Kowalczyk, opisuje ich walory, czasem historię. Na tej mapie znalazły się m.in. Val di Fiemme i fińskie Kuusamo, norweskie Oslo-Holmenkollen, szwedzkie Falun i fińskie Lahti. Oczywiście Chruścicki nie omieszkał dodać informacji o tym, jak Justyna sobie radziła na danym szlaku, czy lubiła tam rywalizować itp.

Drugi z rozdziałów traktuje o przebiegu igrzysk w Sochi.

Warstwę słowną otula kilkanaście barwnych zdjęć oraz szkice obrazkowe  tras biegowych, klasyfikacji medalowej wszech czasów dla narciarstwa biegowego, zwycięzców Tour de Ski czy medale Polaków. Natomiast na samym końcu znajdują się pogrupowane w tabelach wyniki Justyny Kowalczyk, co w czytelny sposób przedstawia cały okres startów kasinianki.

   Warto tę książkę mieć w swojej biblioteczce. I nie będzie ona przydatna tylko wielbicielom Justyny Kowalczyk ale tym wszystkim, interesującym narciarstwem biegowym. Podstawowe historyczne i współczesne informacje z pewnością usystematyzują czy też poszerzą wiedzę na temat tego sportu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz