poniedziałek, 28 grudnia 2015

Życie kołem się toczy

 AUTOR: Maja Włoszczowka, Julian Obrocki
 TYTUŁ: Szkoła życia
 WYDAWNICTWO: Burda Książki
 ROK WYDANIA: 2014

Maja Włoszczowska razem z Julianem Obrockim (współautorem) napisali bardzo ciekawą książkę o życiu, treningach i wielu innych sprawach dotyczących oczywiście sportu. Dotyka ona przeróżnych aspektów kolarskiej codzienności, ukazując nie tylko te jasne strony zawodowej jazdy na rowerze, zbierania medali i stawania na podium. Maja chciała opowiedzieć o wszystkim, z czym związana jest jej dyscyplina – o radościach płynących z jej uprawiania, a często także o trudnościach z jakimi musi się spotykać na każdym kroku i każdego dnia.
Układ książki jest dobrze przemyślany, konkretne wiadomości pogrupowane są w kilkunastu tematycznych rozdziałach, dzięki czemu jest klarownie i przejrzysto. Nie ma natłoku informacji i nie jest monotematycznie. W pigułce dostajemy cenne wiadomości, ważne dla kogoś, kto kibicuje naszej kolarce górskiej (bo na jej temat dowiedzmy się tutaj wielu rzeczy), a także dla osób próbujących swoich sił na rowerze. Szczególnie dużo zyskają amatorzy, gdyż oprócz szczegółów dotyczących techniki jazdy znajdą też mnóstwo porad odoszących się do diety, treningu i rozwiązań logistycznych.
Lektura zaczyna się od osobistego wyznania Mai na temat wypadku, który spotkał ją podczas treningu w ukochanej miejscowości, włoskim Livingo. Kraksa i reperkusje – wszystko opisane ze szczegółami, z emocją i przemyśleniami jakie wtedy towarzyszyły Majce. Później długa rekonwalescencja i przełamywanie swoich ograniczeń podczas pierwszych nieśmiałych treningów po kontuzji. Jak sama przyznała, ten wypadek, choć tragiczny w skutkach, dał jej ogromną siłę do walki o medale, o cztery kolejne zwycięstwa.
Następny rozdział przedstawia Majkę od lat najmłodszych aż do teraz, czyli okres dzieciństwa, dojrzewania i pierwszych sukcesów w kolarstwie (wtedy dla niej jeszcze amatorskim). Pierwsze przygody ze sportem (ze szczególnym udziałem mamy), starty w Grand prix MTB Czesława Langa w Polanicy, w końcu pierwsze zgrupowanie Kadry Narodowej w Wiśle. Kolejne przygotowania do Olimpiady Młodzieżowej MTB W Zielonej Górze i górskie mistrzostwa Polski na szosie. Rok 2000 przynosi wyjazdy na wyścigi już w barwach reprezentacji Polski, co dla 16-letniej uczennicy, młodszej juniorki, jest wielką satysfakcją i świadectwem posiadania dużych zdolności. W tym wszystkim Majka znajduje czas na elitarne studia dzienne (matematyka stosowana na wydziale Podstawowych Problemów Techniki Politechniki Wrocławskiej), które mimo nawału obowiązków sportowych kończy z piątką.

Później opisane są kolejne imprezy z udziałem naszej medalistki – m.in. Mistrzostwa Świata w szwajcarskim Lugano, gdzie Maja zdobywa srebro, szóstą pozycję podczas debiutu olimpijskiego w Atenach, brąz na Mistrzostwach Świata w Les Getz we Francji, a za rok srebro na Mistrzostwach Świata w Livingo. Następnie mamy Mistrzostwa Europy Fort William w Szkocji,  gdzie Włoszczowska niefortunnie upada (wskutek czego musi zakończyć wyścig) oraz niezapomniane olimpijskie srebro w Pekinie. I wiele innych startów, a każdy opisany dokładnie, nieraz z wyjątkową dokładnością, czyli z wyszczególnieniem kolejnych etapów, chwil wyścigu i myśli mu towarzyszących.

Dalsze rozdziały przynoszą wiedzę na temat tego, jaki rower wybrać – czyli co i dla kogo w zależności od potrzeb i predyspozycji. Opisane są nowinki rynku kolarskiego, rowerowe gadżety i to, co powinno się wiedzieć przed zakupem jednośladu. Następnie Majka stara się w najprostszy z możliwych sposobów opisać trening oraz tłumaczy jak do niego podejść - jak ułożyć program treningowy, co robić i w jakiej kolejności oraz co jest kluczem do sukcesu. Oczywiście wspomina o regeneracji organizmu. Dla mnie bardzo cenny jest rozdział traktujący o treningu w wersji pro – czyli głębsze wniknięcie w definicje i sedno sprawy, np. informacje na temat wydolności tlenowej, progu mleczanowego i ekonomicznym utrzymywaniu kondycji -przedstawienie częstotliwości i długości treningu w liczbach, wiadomości dotyczące sposobu monitorowania intensywności treningu itd. Ale na tym nie koniec. Następne strony traktują o technice jazdy rowerem górskim, innymi słowami – jak dobrze kręcić i się zbytnio nie przemęczyć. Jak jechać pod górę, a jak z góry, co robić, gdy spotkamy się z przeszkodą na trasie, ostrym zakrętem... Pisze również na temat obciążenia przedniego i tylnego koła. Majka dzieli się również wiedzą medyczną, tłumaczy jakie badania należy wykonać, aby sprawdzić, czy w ogóle można jeździć, albo jaka technikę jazdy wybrać oraz co zrobić kiedy dopadnie nas przeziębienie - wybrać rower, czy może lepiej ciepłe  łóżko.

Obszerny rozdział dotyczy diety. Oprócz tego, co jeść, aby dobrze wspomagać organizm, uzupełnimy wiedzę o węglowodanach, białkach, błonniku i tłuszczach. Autorka wspomina też o rewolucyjnej diecie bez pszenicy, sztucznych suplementach i ogólnie o wadze sportowca. Majka opisuje ten aspekt w kontekście najważniejszych parametrów wydolnościowych – maksymalnego pochłaniania tlenu (minutowe zużycie tlenu w przeliczaniu na kilogram masy ciała). Cenne są także treści dotyczące ciekawostek kulinarnych, które udało się Majce poznać podczas zagranicznych podróży. Pisze więc o kakao z drzewa świętojańskiego (arroba), paście Marmita z Wielkiej Brytanii oraz płatkach z drożdży piwnych przywiezionych z Hiszpanii. Dokładniej przygląda się cudownym właściwościom awokado, imbiru, a także glutaminie i carboloaderom (dobrze wchłanianym węglowodanom).
Ważny aspekt sportu to oczywiście psychika. Maja na swoim przykładzie udowadnia złotą myśl, że głowa jest ważniejsza w kolarstwie niż nogi. Pisze o sile przyciągania i pozytywnym myśleniu oraz o jego zbawiennym wpływie na swoje osiągnięcia sportowe. Wspomina wyścigi, kiedy zdawało jej się, że nie ma żadnych szans na wygraną lub nawet na miejsce w pierwszej dziesiątce, a ostatecznie stawała na podium (przebita opona podczas Mistrzostw Świata w Champery w Szwajcarii). Według Mai najważniejsza jest motywacja i zaakceptowanie tego, co nas spotyka. To, co złe trzeba sobie jakoś racjonalnie wytłumaczyć. Ona zna kilka sposobów, jak zmotywować do startu i treningu. Każdym z nich dzieli się ze swoimi czytelnikami w książce.

Nie mogło zabraknąć także wspomnienia o stresie i presji, beznadziejnych pożeraczach energii - o swoich obawach przed pierwszymi igrzyskami w Atenach, nadziejach jakie z nią wiązano. Lekarstwo na te dwie wielkie przeszkody w drodze do sukcesu odkryła dzięki wielu doświadczeniom na trasie. Wyciągając  wnioski z tego, jak to wszystko odciskało ślad na jej myśleniu i walce o medal, doszła do jednego arcyważnego wniosku, którym również dzieli się w jednym z rozdziałów. Przedstawia również kilka cennych sposobów radzenia sobie ze stresem podczas startu. Warto je naprawdę poznać, bo część z nich można zastosować w wielu innych sytuacjach.

Kilka zdań poświecono sportowym decyzjom. Włoszczowska musiała i musi, tak jak każdy zawodnik, podejmować wiele ważnych wyborów. Tutaj również przedstawia swoje sposoby na radzenie sobie z wieloma dylematami. Co robić, aby dobrze wybrać, aby nie żałować tego, co się zrobiło, raz postawionego kroku. Wielka mądrość przebija się  przez jej słowa i oczywiście doświadczenie. Jedna z jej zasad brzmi: Każda decyzja może być dobra! Różne są tylko konsekwencje tych decyzji. Ale pamiętaj! Wiele dróg prowadzi do celu. Każda jest inna. I każda może być skuteczna.

W tej książce znajdziemy wiele cennych informacji. Choćby w rozdziale poświęconym bliskim osobom Majki – o współpracownikach (obszerniejsze wspomnienia dotyczą osoby zmarłego trenera Marka Galińskiego) oraz o największej inspiracji Majki – jej mamy (pisze o wpływie jaki wywarła na nią, na całe jej życie, nie tylko sportowe). Dalsze kartki to już historia sportowego biznesu, czyli słów kilka o wizerunku sportowca wpływającego na relację ze sponsorami, o tym, że sport to towar i dlatego wszystko musi kręcić się wokół tych relacji. Poczytać można także o tym, jak Majka spędza czas wolny, którego ma niestety bardzo mało, czyli szczególnie o zagranicznych wojażach i niesamowitych historiach im towarzyszących.  I o tym, co dla sportowców najbardziej chyba niemiłe – czyli o kontrolach antydopingowych, obnażających zarówno życie prywatne człowieka, jak i jego ciało. Końcowy rozdział dotyczy cierpienia w sporcie. Majka pisze o tym, dlaczego robi to, co robi i dlaczego nie przerażają ją żadne ograniczenia z jakimi spotyka się każdego dnia na drodze swojej sportowej kariery.

Recenzja ukazała się po raz pierwszy na stronie Papierowe Myśli

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz