poniedziałek, 22 lutego 2016

Arterie #18



   W numerze 18 pisma „Artererie” hipsterstwo jest motywem przewodnim. Autorzy podchodzą do tematu wielokontekstowo, naświetlając interesujące ich zjawisko w różnych dziedzinach sztuki, grupach społecznych, przedsięwzięciach. Jak wiadomo temat ten jest nie do końca wyjaśniony, bo kim w ogóle jest hipster, jakie ma cechy, jaką ideologię wyznaje? Wiele teorii, haseł i stereotypów powstało na ten temat ale żadne z nich nie oddaje w pełni istoty zjawiska. 

Pierwsza rozmowa na łamach pisma przeprowadzona z założycielami Klubu DOM na OFF Piotrkowskiej - Kubą Wandachowiczem i Robertem Tutą, traktuje o działalności wyżej wymienionej spółdzielni. Pojawiają się pytania o pomysł na taką inicjatywę, kto jest zapraszany i jakie projekty są realizowane. Oczywiście nie mogło zabraknąć pytania o to czy OFF Piotrkowska jest miejscem hipsterskim, bo przecież tak właśnie jest przedstawiana przez media, różne portalowe społeczności.
Temat podejmuje i rozszerza o nowe płaszczyzny Marcin Kieruzel w tekście: Kreatywność nas wyzwoli? Pisze m.in. o tym., że Łódź jest mocno offowa i kreatywna. Działająca w lokalu po Biedronce FabryStrefa, stała się miejscem spotkań młodych ludzi, organizowania koncertów, wystaw. Później powstał klub DOM i wiele innych firm z dziedziny mody, designu…To miejsce mocno alternatywne, znajdą tu swój azyl artyści, studenci i wszyscy ci, co oddają się podobnie ukierunkowanym rozrywkom. Autor porównuje dawną wcześniejszą offowość ze współczesną, bardziej pogodzoną z realiami rynku. Nakreśla też czas łączenia się kontrkultury z rynkiem, powolne przejście pokolenia buntowników lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych do elity. Pisze też o czynnikach mających wpływ na nowy etos kreatywności (Internet, przemysł kulturowy, postęp technologiczny) oraz wyjaśnia pojęcia - przemysł kreatywny i klasa kreatywna. Dotyka też ważnego problemu dotyczącego idei gospodarki opartej na wiedzy. Czy ma ona racje bytu, czy nie grozi nam czasem funkcjonowanie  w zdematerializowanej kulturze przesiąkniętej samą ideą?

W kolejnym artykule: Estetyczna bylejakość  Ewelina Karpowiak stara się przybliżyć znaczenie pojęcia hipster. Autorka wprowadza czytelnika w temat, wskazując na stereotypowe podejście do tej grupy społecznej, które powstało  w wyniku medialnego dyskursu. Dzięki niemu ci ludzie zostali oznaczeni etykietką firmy Apple i są traktowani marginalnie, jako obcy. Dalej, wylicza skąd się wzięły te kontrowersje, dlaczego są postrzegani jako oderwani od rzeczywistości indywidualiści, kierujący się awangardowymi wartościami. Przypisano im także cechy kiczu – zauważa Karpowiak. Przypięte zostają im także łatki aspołeczności i antyspołeczności, co stało się za przyczyną procesów poznawczych, społeczno-motywacyjnych i kulturowych. A wiadomym jest tylko to, że ludzie ci stanowią nieuchwytną grupę na obrzeżach dominującego modelu kultury a każdy jej członek jest nośnikiem bliżej nieokreślonych znaczeń. Autorka pisze też o ważnej kwestii wchłonięcia hipsterstwa przez mainstream, urynkowienia go. Dlaczego tak się dzieje i jakie są tego skutki? 

Zmieniając troszkę klimat rozważań przejdźmy do wywiadu z młodym poetą Szymonem Słomczyńskim, laureatem Złotego Środka Poezji 2014. Rafał Gawin pyta go m.in. o to, do czego potrzebny jest sukces i czym się różni od porażki. Czy Jacek Dehnel jest mu bliski literacko oraz w jakich miejscach ich twórczości dostrzega jakieś różnice. Słomczyński opowiada także o swoich planach poetyckich a na kilka pytań odpowiada jak to poeta …wierszem.

Ciekawe kwestie przedstawia w eseju: Katohipster Marcin Tarasiewicz. A mianowicie porównuje hipstera do katolika, gdyż zarówno jedni jak i i drudzy dążą do Zbawienia. Dokładniej rzecz ujmując, chodzi mu o cechy wspólne ruchu hispterskiego z pierwszymi gminami chrześcijańskimi, które żyły w oczekiwaniu nagłej paruzji, a historii (symbolizującej świat stworzony) nie traktowały poważnie. Czyli z jednej strony pojawia się duże rewolucyjne napięcie hipsterów a z drugiej doktryna o Królestwie Bożym, które jest pośród nas ale wciąż znajduje się w sferze oczekiwań. Oczywiście autor podkreśla znaczącą różnicę między dwoma paradygmatami myśli – etos chrześcijański niósł treść pozytywną wywiedzioną z Objawienia. W drugiej częścią artykułu Tarasiewicz wymienia świętych mężów Kościoła podobnych poprzez swoje działania i myśli do współczesnych hipsterów. Chrześcijanie musieli toczyć boje z pogaństwem, walczyć  o swoją niezależności i tożsamość, dlatego potrzebowano ludzi światłych, odważnych, jak: św. Augustyn z Hippony, Atanazy Wielki, Klemens Aleksandryjski itd. To tylko wybiórcze treści składające się na mocno ciekawą całość.

Nie zabrakło w „Arteriach” także felietonu. Barbara Wierzbicka w swoim tekście:  Czy kotlet mielony może być sexy? wylicza przesłanki, mogące świadczyć, ze królujący w dawnych, tanich przydworcowych (i nie tylko) jadłodajniach) kotlet ma sexapil.  W tamtych realiach (rozchwiane stoliki, grube ceraty, brudne ścierki) nie mogło być o tym mowy, ale teraz? Jak najbardziej. A dlaczego tak myśli autorka i nie  tylko ona, można się dowiedzieć czytając zabawną ale i mocno prawdziwą treść felietonu.

W recenzowanym archiwalnym numerze pisma pojawia się jak zwykle wiele dobrej poezji i prozy oraz omówienia wartościowych książek, kilka wywiadów. A temat jakby na topie więc warto zapoznać się z nim (i) bądź skonfrontować swoje poglądy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz