środa, 4 stycznia 2017

Kamila Glika droga do sukcesu

    
AUTOR: Michał Zichlarz
TYTUŁ: Kamil Glik: liczy się charakter (autoryzowana biografia)
WYDAWNICTWO: SQN
ROK WYDANIA: 2016



 Kamil Glik – młody piłkarz z twardym charakterem, tytan pracy i dobry człowiek. Tak w jednym zdaniu można by opisać zawodnika reprezentacji kadry polskiej piłki nożnej i piłkarza klubu AS Monaco. Ale to raczej nie wystarczy, bo byłoby się niesprawiedliwym, gdyby nie napisało się więcej. A jest co pisać, bo życiorys Kamila obfituje w wiele ciekawych historii, i zaświadcza o jego niesamowitej cesze charakteru, jaką jest dążność do perfekcji, polepszenia gry w piłkę, dzięki ciągłym treningom i podnoszeniu sobie przysłowiowej poprzeczki.

Autor w sposób wyważony i ciekawy zarazem opisuje koleje losu Kamila, zwracając uwagę zarówno na stronę sportową, rodzinną i osobistą. Dowiemy się m.in. , że Glik jako mały chłopiec nie grzeszył dobrym zachowaniem, czy to w domu rodzinnym, czy w szkole. Może wpłynęła na to relacja z ojcem (początkowo trudna) i środowisko osiedla Przyjaźń w Jastrzębiu-Zdrój, gdzie się wychował. Pewnie po części tak, ale z biegiem lat zmieniał się na lepsze, dzięki rozwijającej się pasji piłkarskiej. Pierwsze sukcesy odnosił w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji Jastrzębie Zdrój i w Wodzisławskiej Szkółce Piłkarskiej. Od początku nie odznaczał się ponadprzeciętnością i dobrą techniką gry, brylowaniem na boisku. Nic z tych rzeczy. Ale było w nim coś, co zachwycało kolejnych trenerów i ludzi spoza klubu, bacznie mu się przyglądającym. Ciężka praca na boisku i treningach, co procentowało. Dalszą przygodę z piłką kontynuował w hiszpańskim klubie Horodada oraz w młodzieżowej drużynie Real Madryt, natomiast od 2008 roku został zawodnikiem Piasta Gliwice, gdzie miał swój ligowy debiut. Dwa lata później podpisał kontrakt z włoskim AS Palermo, ale tam nie mógł zbytnio szlifować gry w piłkę, z powodu rzadkich występów na boisku. Dlatego ucieszyła go gra w AS Bari, gdzie został wypożyczony. na krótki czas. Natomiast od lipca 2011 roku zaczął swoją wspaniałą historię piłkarską w klubie włoskim TORINO, gdzie po kilku meczach kibice przyjęli go jak swojego. To właśnie w tej drużynie zakwalifikował się do Ligi Mistrzów, i dotarł do 1/8 finału. Autor dość mocno zagłębia się w biografię Glika właśnie w tym czasie. Nie może to dziwić, gdyż w tym czasie Kamil stawał się coraz lepszym piłkarzem. Wypracował swoją pozycję na boisku, i pokazał się całemu światu z najlepszej strony. Ceniony za waleczność i niezłomność charakteru, zdobywał sympatię kolejnych ludzi i kolegów.

Sporo stron poświęconych zostało opowieści o grze Kamila w kadrze narodowej za czasów Franciszka Smudy, Waleriana Fornalika i w końcu Adama Nawałki. Wszystko zaczęło się od historycznego momentu 9 listopada 2009 roku, kiedy Glik, jako 21-letni chłopak dostał powołanie do reprezentacji. Był to pierwszy taki zawodnik w historii górnośląskiego klubu. Młody chłopak przeżywa swoje pierwsze rozczarowania związane z grą wśród najlepszych, m.in. brak powołania na Euro 2012, niemożność gry nawet w towarzyskich meczach przed mistrzostwami.  O wiele lepiej grało mu się u trenera Fornalika. Już w pierwszym eliminacyjnym spotkaniu do mundialu w Brazylii, Kamil grał od pierwszej minuty. sumie wystąpił w 11. Na 17 meczach za Fornalika.  Najważniejsze jednak momenty na boisku przezywał Glik, kiedy kadrę objął Adam Nawałka. Podejście trenera do piłkarza i zaufanie mu okazane zaprocentowały owocnie.  Eliminacje Euro 2016 Kamil zaczął już w pierwszym składzie i w krótkim   czasie staje się filarem defensywy, mocnym zawodnikiem.
Tę barwną historię uzupełniają wypowiedzi trenerów i kolegów z boiska oraz rodzinie Kamila, którą założył wraz z Martą, o jego mamie i dzieciństwie. Dzięki  temu przekaz jest mocno autentyczny i naznaczony emocją

Nie zabrakło także wymienionych chronologicznie meczy Kamilla w reprezentacji, dość szczegółowego kalendarium z najważniejszymi datami, związanymi z historią piłkarską Glika. Wyszczególnione są także kluby, w których grał wraz z datami pobytu w nich, liczbą meczy i zdobytych bramek. Jest też zdjęcie rodziny piłkarza z krótkim port folio oraz tekst piosenki, jaką napisał o Kamilu Wille Peyote „Glik”.
Książka naprawdę warta polecenia. Czyta się z ciekawością następnej strony i nieodpartym wrażeniem, że jest to historia wyjątkowego chłopaka, który zapracował na sukces całym sobą, z poświęceniem pasją.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz