piątek, 14 listopada 2014

Regina Brett w Polsce





Autorka bestsellerowej książki „Bóg nigdy nie mruga” spotka się z czytelnikami w Krakowie i Warszawie!

Już w najbliższą środę, 5 listopada, do księgarń trafi oczekiwana książka bestsellerowej autorki, Reginy Brett – „Bóg zawsze znajdzie ci pracę”. Jej poprzednie książki, „Bóg nigdy nie mruga” oraz „Jesteś cudem”, wciąż utrzymujące się na listach bestsellerów, są dla wielu polskich czytelników niezastąpionymi lekcjami życia. Fenomen autorki umocniła ubiegłoroczna wizyta w Polsce – Regina Brett swoją naturalnością i wiarygodnością zjednała sobie serca czytelników po tej stronie Oceanu.

Listopad przyniesie nie tylko premierę trzeciej książki Reginy Brett – nowych inspirujących 50 lekcji, tym razem o szukaniu spełnienia. 14 listopada do Polski po raz długi przyleci autorka. Jej wizyta potrwa do 21 listopada, a w tym czasie Autorka będzie gościć w telewizji i stacjach radiowych, udzieli wywiadów dla prasy i co najważniejsze – dwukrotnie spotka się z czytelnikami.

Spotkania z Reginą Brett odbędą się w Krakowie – 14 listopada w księgarni Empik w Bonarka City Center (więcej szczegółów pod adresem: http://bit.ly/regina-krk) – oraz w Warszawie – 19 listopada w Empiku Junior (http://bit.ly/regina-waw). Wieczory będą doskonałą okazją do posłuchania, co o książce opowie sama Autorka, a także zadania jej pytań, otrzymania autografu oraz zrobienia sobie zdjęcia.

W listopadzie do księgarń trafi również coś specjalnego – zestaw trzech książek Reginy Brett, czyli aż 150 niezwykłych życiowych lekcji. Idealny na prezent pakiet trzech inspirujących tytułów dostępny będzie w księgarniach Empik w całej Polsce od 6 listopada.

poniedziałek, 10 listopada 2014

Dwa bieguny miłości



  AUTOR: Hilary Boyd
  TYTUŁ: Czwartki w parku
  WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Literackie
   ROK WYDANIA: 2013


 Pani Hilary Boyd troszkę mnie zmęczyła. Wiedziałam, że nie będzie to powieść arcydobra ale spodziewałam się czegoś innego. Można odnieść wrażenie ślizgania się po wątkach, spłaszczenia postaci, które mogły być przecież bogatsze wewnętrznie, mocniej zarysowane. Także, fabuła rysowała się bardzo ciekawie a skończyło się na podglądaniu przez dziurkę od klucza tego co chciałoby się przeżyć wraz  ze spóźnionymi kochankami Jaeanie i Rayem. 

   Sytuacja typowo romansowa. Despotyczny mąż i skostniałe małżeństwo z jednej strony a z drugiej przystojny wartościowy mężczyzna i co najważniejsze bardzo opiekuńczy. Kobieta dobiegająca sześćdziesiątki staje przed ważnym wyborem – czy poddać się współmałżonkowi po raz enty i żyć w tym układzie kuchenno-finansowo-rodzinnym czy rzucić wszystko i otworzyć dla siebie nowy rozdział zżycia. Jeanie czuje się tym bardziej urażona, że jej George dziesięć lat temu wyprowadził się ze wspólnej sypialni bez słowa wytłumaczenia. Potwierdza jednak żonie swoje oddanie i miłość ale nie chce mówić o problemie. Z biegiem rozwoju fabuły prawda wychodzi na jaw ale jak się okazuje nie obciąża tak bardzo kobiety czego spodziewał się i obawiał mężczyzna. To raczej jego pogrążyła i zamknęła na relacje intymne a pewnie też odcisnęła znaczące piętno na  ich małżeństwie.

 Jeanie żyje jak  w transie. Powtarza codziennie te same czynności i godzi się na bylejakość. Każdego dnia mąż namawia ją na zmianę mieszkania, opuszczenia miasta i zamieszkania na wsi daleko od cywilizacji a ona mocuje się w sobie z podjęciem decyzji i  zdaje się coraz bardziej ulegać. Jest to podstawowy konflikt rodzący nieustanne napięcie podczas lektury.

Pozorny spokój zostaje jeszcze mocniej zburzony w momencie pojawienia się Raya, przychodzącego co czwartek wraz z wnukiem do parku,  w którym urzęduje również Jeanie ze swoją uroczą wnuczką. Dochodzi do pierwszych rozmów, później rodzi się zauroczenie i w końcu kiełkuje silniejsze uczucie, nad którym obydwoje nie będą mogli zapanować. Jednak rozwój wydarzeń studzi ich emocje. Jeanie miota się między moralnością a porywem serca, między tym co tu i teraz a przez to stabilne a tym co nowe. Oprócz tego pojawia się masa innych spraw odwracających co chwila jej uwagę od gorącego romansu, mającego przecież duże szanse na całkowitą zmianę jej życia. Jak on się dalej rozwinie?

Oprócz tego wątku mamy też te związane z postaciami pobocznymi, jak córką Jeanie i jej szwagrem, czy przyjaciółka Ritą, powiernicą babskich sekretów i towarzyszka gry w tenisa. Jest także mowa o Polce Joli, pracownicy sklepu ze zdrową żywnością (prowadzonego z pasją przez naszą główną bohaterkę), która kiedyś wyemigrowała   z kraju. Szkoda, że tak po macoszemu została potraktowana jej osoba i nad wyraz dziwnie została wykreowana (jej polszczyzna woła o pomstę do nieba).

Ogólnie dużo tu braków. Szczególnie w głównym wątku romansowym coś nieustannie zgrzyta. Rozwija się on leniwie, brakuje mu przysłowiowych rumieńców a później kończy się równie szybko jak zaczął, nagłą pointą. Zachowanie Jeanie drażni, wciąż niezdecydowana i zagubiona a swoje dorosłe przecież decyzje zmienia co chwila.  Ale nie denerwuje tylko warstwa fabularna. Mnie często irytował język a dokładniej przeskakiwanie z jednej sytuacji w drugą, z jednego dialogu w drugi, także trudno było się połapać kto z kim i dlaczego.

   Ale dosyć o wadach książki. Ma też ona kilka zalet, do których zaliczyć można przede wszystkim przesłanie. Dużo tu ciepłych myśli o życiu, miłości i ludziach. O tym, że nigdy nie jest za późno na szczęście i że zawsze można wiele zmienić na lepsze. To książka także o wewnętrznym dojrzewaniu do wielu istotnych spraw i poznawania siebie.  Czyta się szybko i momentami z dużą przyjemnością – jednym słowem to lektura odpowiednia na czwartkowe czy też może bardziej weekendowe godziny spędzane w miejskim parku.


sobota, 8 listopada 2014

Droga do źródła




  AUTOR - Richard Pul Evans
  TYTUŁ - Kręte ścieżki
  WYDAWNICTWO - Znak Literanova
  ROK WYDANIA - 2014

 

   Do czego jest zdolny człowiek pragnący odkupić swoje winy? Którędy prowadzi droga do przebaczenia i ile ona kosztuje? I jak duże pokłady wrażliwości może obudzić w człowieku miłość? Na te i wiele innych, podobnych pytań stara się odpowiedzieć  Richard Paul Evans w swojej nowej książce, stanowiącej zapis dziennika z podróży, przebiegającej po miasteczkach drogach i polach Ameryki Południowej. Alan Christoffersen ma do przemierzenia szmat drogi, na której końcu ma pojawić się punkt docelowy – Kay West na Florydzie.

   Wędrowanie wyznacza linię fabularną książki. Według mojego odczucia droga głównego bohatera jest pielgrzymką, podróżą do siebie samego, do drugiego człowieka i w końcu do Boga, będącego przecież dla niego jakimś abstraktem. Mężczyzna idzie, bo stracił wszystko co miał najcenniejszego w życiu – żonę a także to co dawało mu chleb i godne życie: firmę, samochód. Można powiedzieć, że absolutnie nic nie trzymało go w miejscu, w jakim przebywał dotychczas. Człowiek, który był do tej pory w szczęśliwym małżeństwie, żegna zmarłą żonę  i idzie w poszukiwaniu nadziei, nowego siebie. Do tej pory nienagannie ubrany, zadbany młody mężczyzna, właściciel dobrze prosperującej firmy reklamowej, odwraca się od tego, co stanowiło jego codzienność i staje się... trampem. Zarzuca na ramiona plecak, bierze portfel, prowiant na drogę i ryzykuje coś nowego. Podróżowanie staje się owocne w spotkania z ludźmi, będącymi dla Alana drogowskazami i światłem, które ma z dnia na dzień coraz bardziej rozbłyskać. 
   Pierwszą osoba,  która burzy jego względny spokój jest starsza kobieta Pamela, wędrująca za nim spory odcinek czasu w celu wybłagania przebaczenia. Jej nieugięte próby wymuszenia rozmowy  sprawiają, że sytuacja staje się coraz bardziej dramatyczna a Alan nie wie jak ma się w stosunku do niej zachować. Drugie bardzo ważne spotkanie ma miejsc podczas wycieczki  z pewną grupą osób, wśród których uwagę mężczyzny przykuwa postać starszego, mocno przygnębionego staruszka,   pogrążonego w rozpaczy po śmierci bliskiej osoby. Następnie, ścieżki wiodą go ku rozmowie z Polakiem Leszkiem, bardzo wartościowym i dobrym człowiekiem,  niosącym w swoim sercu traumę wojenną.  To u niego w domu Alan „spotka się” z Bogiem i będzie starał się po raz pierwszy głębiej spojrzeć na niektóre sytuacje w nowym świetle. I bardzo ważna wizyta u młodej kobiety Analise, która wystawi a Christoffersena na ciężką próbę ale też otworzy jakąś część jego skostniałego serca.
Droga Alana nie kończy się. Zatrzymany w drodze przez pewną okoliczność, nie może kontynuować swojej wędrówki. Autor pozostawia czytelnika z różnymi pytaniami, na które po części można sobie odpowiedzieć. Zakończenia historii należy upatrywać dopiero w  kolejnych tomach ale to czym podzielił się Evans w Krętych ścieżkach jest wystarczające, aby zatrzymać się na dłużej przy pewnych sytuacjach, przemyśleć je i wyciągnąć lekcje da siebie.
   Oprócz duchowego dziennika z podróży autor aplikuje w sporych dawkach informacje o historii miasteczek, niektórych ludzi z nimi związanych. Zatrzymując się przy tych dygresjach można się wiele dowiedzieć  smakując amerykańskiego życia tego przeszłego jak i tego aktualnego, które toczy się w pubach, na przedmieściach, hotelach. Wszędzie tam są ludzie ze swoimi historiami i uczuciami. Wszędzie jest życie, które toczy się mimo wszystko, mimo bólu Alana i innych pokrzywdzonych ludzi.
   Dlatego wzruszają opowiedziane tu historie. Toczą się leniwie, przyśpieszają aby za moment ukazać coś, co do tej pory było głęboko skryte poza gruba zasłoną bólu czy po prostu codzienności. Zrywanie ich może i sprawia ból ale później pozostaje tylko światło, które w końcu uwolnione, może prowadzić.
   W zagłębianiu się w lekturę pomagają cytaty umieszczane na początku każdego rozdziału ale i oczywiście język, sposób opowiedzenia pewnego okresu z życia Alana. W tekst wplecione są  cenne myśli, prowadzące niezawodnie po drogach przecinających ziemie Ameryki południowej.  Nie ma tu dużo ruchu mimo tego, że obserwujemy codzienną wędrówkę człowieka natomiast ma się  wrażenie leniwie przepływającego czasu. Akcja posuwa się niespiesznie i co jakiś czas mamy krotką pauzę, wiwisekcję i przygadany się problemowi z bliska. To proza smakowania chwili i doświadczania jej wszystkimi zmysłami, bez oczekiwania nadmiaru słów i wydarzeń.  
   Myślę, że każdy może wyłuskać coś dla siebie, prześwietlić swoje życie lub konkretne sytuacje przez pryzmat przeżywanych przez bohatera doświadczeń. A książka z pewnością może wyprostować niejedną krętą ścieżkę albo przynajmniej przynieść jakieś dobre natchnienie. Ja muszę przyznać, że to jeden z tych tytułów, jakie po przeczytaniu zostawiam na swojej półce, oczywiście po tym, jak wróci do mnie po  zatoczeniu kręgu wśród moich znajomych. Bardzo polecam.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...