wtorek, 12 września 2017

Bajkowe klimaty

AUTOR: Hugh Lofting
TYTUŁ: Doktor Dolittle i jego zwierzęta
WYDAWNICTWO: Zysk i Spółka
ROK WYDANIA: 2016


Hugh Lofting i jego kultowa książka dla dzieci i młodzieży:” Doktor Dolittle i jego zwierzęta”  zachwyca wciąż kolejne pokolenia. Ma swoich fanów ale nie jest to lektura dla każdego. Lofting prezentuje nietypowy rodzaj humoru. Dzieciom zapewne będzie pasowało takie odrealnione przedstawienie rzeczywistości , dorosłym niekoniecznie. Oczywiście, nie wszystkim.

Wiele osób kojarzy historię doktora Dolittle i jego zwierzęcych przyjaciół ale warto w kilku zdaniach ją nakreślić, gwoli przypomnienia. Mamy więc sławetnego doktora, który leczy najpierw ludzi a później skupia się tylko i wyłącznie na zwierzętach. Gdy jego ogród zapełnia się coraz to nowymi i groźniejszymi okazami, ludzie zupełnie odsuwają się od niego. Człowiek ten, nie przejmuje się jednak taką błaha sprawą i jeszcze pilniej zajmuje się swoimi pupilami. Tak sielsko i anielsko toczy się się ich życie, aż do momentu, gdy zaczyna brakować pieniędzy na życie. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy Doktor dowiaduje się, że w Afryce panuje wielka zaraza, zagrażająca wszystkim małpom. Organizuje więc statek, zbiera zwierzęcą załogę i rusza w daleką drogę.

Dalej jest równie zabawnie, czasem niebezpiecznie i klimatycznie, niczym w baśniach tysiąca i jednej nocy. Język niezwykle zabawny a dialogi między bohaterami  potwierdzają to dokładnie. Fabuła skrzy się humorem i błyska czasem mocno zaskakującymi dziwnością sytuacjami.


Ogólnie książkę polecam młodszym czytelnikom. Wejście do świata „gadających” zwierząt może naprawdę wciągnąć na długie godziny z lekturą. Bajkowa fabuła na pewno skłoni ku sobie wielu czytelników i sprawi, że będą do niej wracać. Mnie jednak ta książka nie zafascynowała. Całkowicie nie moje „literackie wysepki”, ale i na takich czasem odpoczywam, choćby z książeczką dla dzieci.

W chaszczach słów i myśli

AUTOR: Jan Grzegorczyk
TYTUŁ: Chaszcze
WYDAWNICTWO: Zysk i Spółka
ROK WYDANIA: 2017


Chaszcze Jana Grzegorczyka są lekturą mocno wciągającą., zresztą, jak wszystkie dotychczasowe książki tego autora. Nie ma w nich miejsc pustych, nie wieje nudą i czyta się bardzo sprawnie (Czytaj – szybko i z rosnącym zaciekawieniem!). Każda kolejna strona upewnia w przekonaniu, że jest to naprawdę dobra powieść.

Jak to u Grzegorczyka bywa, pojawia się wątek religijny, kryminalna zagadka i ciekawy koloryt lokalny. Dobiegający pięćdziesiątki Stanisław Madej,  niespełniony pisarz, samotny, po śmierci matki, zaczyna szukać swojego miejsca na ziemi – dosłownie i w przenosi. Przenosi się w piękne okolice Puszczy Noteckiej, a ściślej – do Witalnika, i tu postanawia zakotwiczyć na dłużej. Przebudowuje leśniczówkę, wkładając w to masę pieniędzy i zapału, zajmuje się swoją pasją ornitologiczną i … rozwiązuje na własną rękę (na marginesie innych działań) zagadkę z wisielcem w tle.

Otóż pewnego dnia podczas spaceru jego oczom ukazuje się makabryczne odkrycie – człowiek zawieszony na gałęzi drzewa. Od tego momentu zaczyna siew  jego życiu prywatne śledztwo, które chce doprowadzić do końca. Przy okazji poznaje ciekawych ludzi z wioski, o niesztampowych osobowościach. Ich zabawne nazwiska podkreślają cechy charakteru tych postaci i wypełniają fabułę humorem . Pojawia się więc ksiądz Melchior Górski (noszący w sercu jakąś wielką tajemnicę), prokurator Alojzy i jego żona - istna sex bomba, Szczupak (nieraz mocno "zapity") czy inteligentna kobieta Eleonora Szacowna, pasjonującą się historią.

Obok wątku obyczajowego pojawia się także wątek romansowy, dosyć mocno zarysowany. Tu główna role odgrywają dwie kobiety – wdowa po wisielcu – Eleonora Guzowska oraz Iwona, zwana Myszką, koleżanka z pracy Madeja. W damsko-męskich relacjach jest nie tylko delikatnie zarysowany erotyzm ale też (a może przede wszystkim) dużo duchowych odniesień. Główny bohater budzi się do życia a bliskie mu kobiety, nie wiedząc o tym, przyczyniają się do jego wewnętrznej przemiany.

W powieści Grzegorczyka zachwycać mogą przelotne, wyjątkowe chwile, które generują pewne zachowania i myśli, np. zapach budzi wspomnienia i napędza do podjęcia wiążących decyzji. Niektóre rzeczy rodzą silne uczucia związane z dzieciństwem. Dzięki takim wyimkom rzeczywistości książka przepełniona jest duchowością i pewnym rodzajem mistycyzmu.

Fabuła skomponowana po mistrzowsku. Owszem, zawsze można znaleźć mniejsze czy większe niedociągnięcia, ale pomysł i wykonanie rehabilitują Grzegorczyka od razu. Powieść oprócz tego, że dostarcza moc czytelniczych i estetycznych wrażeń, wzbudza także głębsze myśli na temat życia i relacji, jakie zawiązujemy z innymi na co dzień.

Szczerze polecam. Lektura wciąga, styl bardzo, bardzo dobry, czyta się ekspresowo (czego trochę żałuję). Czekam na kolejną książkę Autora.


wtorek, 15 sierpnia 2017

O wilkach z Wajrakiem.

Adam Wajrak zna się na wilkach, to trzeba mu przyznać. Dzieje się tak dlatego, że wykonuje pracę, którą lubi, i jest w tym naprawdę dobry. Jeśli ktoś czyta reportaże i kocha zwierzęta (a szczególnie wilki), to koniecznie powinien sięgnąć po tę pozycję. Dobra lektura gwarantowana.

Ale do rzeczy. Książka zaczyna się od ciekawego prologu, kiedy to poznajemy autora i jego próby oswajania jednego wilczka Kazana. Próba sił, próba odwagi. Wilk i człowiek, wielka tajemnica. Później historia powoli rozwija się i płynie wartkim nurtem. Poznajemy kolejnych bohaterów, m.in. Nurię, żonę Adama, która podziela pasję męża, i wykonuje swoją pracę z dużą starannością i fachowością. Świat ludzki i świat zwierząt w tej książce nieustannie się przeplatają i uzupełniają, próbują wzajemnie się względem siebie ukonstytuować. Proste to nie jest, bo historia nie była łaskawa dla wilków. Dostajemy sporą garść cennej wiedzy o tym, jak dawniej traktowano wilki, jak polowania na nie, i przede wszystkim traktowano jak dzikie, nieokiełznane bestie. Dzięki takim stereotypom te biedne stworzenia są po dziś dzień tak przez wielu postrzegane. Podczas lektury co jakiś czas odczytuje się tę myśl pośrednio lub bezpośrednio, odczuwa się złość, że człowiek może być tak straszny w swoim zachowaniu w stosunku do zwierząt.

Wątek oswajania dzikich wilków i przełamywania bariery strachu powraca także co jakiś czas, ukierunkowuje uwagę na ten problem. Wajrak, jego żona i ich wspaniały pies Antonia, tropią z dokładnością detektywa każdy najmniejszy ślad na trawie czy śniegu, aby dotrzeć do kolejnej prawdy o wilkach, wilczych obyczajach. Sceny typu – głuchy las, człowiek na nartach podążający za śladami wilków, aby zrobić idealne ujęcie fotograficzne, aby więcej zrozumieć. Albo taka sytuacja – nasz bohater stojący naprzeciwko watahy wilków, zbliżającej się od niego z zaciekawieniem.


Takich scen jest więcej, napięcie umiejętnie budowane podsyca emocje. Ta książka to takie momenty – mocne, wyraziste, utkane z uczucia i pasji. Do tego dodana wiedza na temat przeszłości Puszczy Białowieskiej w kolejnych latach (szczególnie wojennych i powojennych) i jej mieszkańców.